„W krainie kota” Dorota Terakowska

Wydawnictwo Literackie

Ilość stron – 216

Moja ocena – 5 / 6

 

 

 

Lubię prozę Doroty Terakowskiej, ale zawsze kojarzyłam ją z książkami typu „Poczwarka” czy „Ono”, jednak Terakowska jest chyba przede wszystkim autorką książek dla dzieci i młodzieży, jaką jest „W krainie kota”. Świadczą o tym przede wszystkim prestiżowe nagrody, jakie pisarka otrzymywała za te powieści, a także wciągnięcie jednej z nich na Światową Listę Hansa Christiana Andersena (mowa o „Córce czarownic”).

Główną bohaterką książki jest Ewa, która właśnie została matką. Będąc jeszcze w ciąży budzi się w środku nocy i popychana jakąś dziwną siłą, której sama do końca nie rozumie, idzie do ogrodu, wykopuje z ziemi korzeń i zjada go, co jest początkiem niezwykłych wydarzeń w jej życiu. Jej nowo narodzony synek wszystkim wydaje się normalnym, zdrowym chłopcem. Wszystkim poza Ewą, która dostrzega, że chłopiec ma oczy różnego koloru. Jej zdziwienie potęguje dodatkowo fakt, że jej trzynastodniowy synek zwraca się do niej pełnym zdaniem. A kiedy w jej życiu pojawi się wielki kocur nazwany Kotykiem nic już nie będzie takie samo, bowiem Kotyk zabierze Ewę i jej synka do Krainy Tarota czy też Kota.

„W krainie kota” to baśniowa, ciepła opowieść o zrozumieniu siebie. Widać na pierwszy rzut oka inspirację autorki tarotem, ale też powiązania z klasyką literatury dziecięcej i młodzieżowej. Świetną zabawą było dla mnie tropienie tych wątków, ale także zaczęłam czytać o tarocie, tak jak Ewa, żeby w pełni zrozumieć wszystko, co działo się w powieści, choć dodam od razu, że nie jest to konieczne. Wydawało mi się, że wyrosłam z młodzieżowych książek, ale Terakowska przekonała mnie, że są takie tytuły, po które wartą sięgnąć bez względu na wiek. Ta powieść jest najlepszym przykładem, bo pozwala na powrót do krainy dzieciństwa. Mnie uśmiech nie schodził z twarzy, kiedy czytałam. Cieszy też fakt, że na własnym podwórku mamy tak wartościową literaturę dla dzieci i młodzieży, bo dla nich właśnie pisze się najtrudniej.

Jeśli ktoś kojarzy Dorotę Terakowską tylko z „Poczwarki” to zdecydowanie polecam, żeby sięgnąć po którąś z jej książek dla młodzieży i wrócić do dzieciństwa, a już zdecydowanie podsuwać dzieciom (zaznaczam jednak, że tym starszym).

[ Książka pochodzi z akcji Kolejkowo 🙂 ]

Advertisements

7 komentarzy

Filed under Książki

7 responses to “„W krainie kota” Dorota Terakowska

  1. O, koniecznie muszę przeczytać. Lubię piękne historie napisane dla dzieci i młodzieży. Terakowskiej czytałam kilka książek, ale ani tej, ani „Córki czarownicy” jeszcze nie. Tą drugą mam zresztą na półce, czeka 😉

  2. Ala

    Ktoś kiedyś polecił mi panią Terakowską, widząc moje uwielbienie do prozy pani Boleckiej, mówiąc, że to taka ‚polska proza wysokich lotów”. Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, a ta baśniowość niezwykle pociąga.
    Swoją drogą, jaką powieść polecałabyś na początek?

    Pozdrawiam ciepło oraz (perfidnie wykorzystując okazję) zapraszam na swoje podwórko 😉

    • Ja zaczynałam od „Poczwarki” i chociaż mi się podobała to znam wiele osób, które ta książka zraziła.
      Polecam zacząć od „Tam gdzie spadają anioły” – to też taka współczesna baśń z koncepcją aniołów Swdenborga. Bardzo wciągająca lektura 🙂

  3. Balbina64

    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Ja zaczęłam znajomość z panią Terakowską właśnie od „Poczwarki” i jestem nią zauroczona. Także elementami magii pojawiającymi się w przeżyciach Myszki na strychu.
    Mam nadzieję, że nie zakończę tak szybko tej znajomości. Właśnie mam ochotę na polecaną przez Ciebie powieść „Tam gdzie spadają anioły”. Ale zaciekawiłaś mnie również recenzją „W krainie kota”. Chętnie sięgnę więc po powieści dla dzieci i młodzieży.

  4. „Poczwarka” i „Ono” to według mnie niesamowite ksiażki, zdecydowanie warte poznania. Nie wiem, dlaczego dane osoby się zraziły, znasz szczegóły? Na mnie obydwie zrobiły wielkie wrażenie.

  5. Chodziło chyba o niezrozumienie przedstawienia Myszki i zakończenie, które zdaniem wielu jest nie do przyjęcia. Ja uwielbiam metaforykę „Poczwarki” i chociaż zakończenie też średnio mi przypadło do gustu, uważam, że to wspaniała książka. „Ono” także bardzo mnie poruszyło 🙂

  6. Ksiązkę tę przeczytałam już dość dawno, od tego czasu w moim domu mieszkały już dwa Kotyki :-). Ta powieść to ciekawa przygoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s