„Kara” Maja Wolny

 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Liczba stron: 213

Moja ocena: 5 / 6

 

 

 

„Kara” to pierwsza książka, jaką dostałam w ramach akcji promowania polskich autorów – „Włóczykijka”, do której dołączyłam niedaleki czas temu. Bardzo dobrze się złożyło, że ta książka dotarła do mnie jako pierwsza, ponieważ urzekła mnie.

Główną bohaterką i narratorką powieści jest Karolina nazywana Karą. Kara właśnie kończy 30 lat i jedzie E40 do Belgii, gdzie mieszka razem z mężem i córką. W drodze dokonuje swoistego rachunku sumienia, opowiada z dużym dystansem, jak potoczyło się jej życie. A muszę przyznać, że dosyć burzliwe to było życie. Kara wyjechała na Erasmusa do Brukseli i na jednym z wykładów poznała Jana – 20 lat starszy, w połowie Polak, w połowie Belg. Bardzo dokładnie poznajemy świat uczuć Karoliny, jej rozdarcie pomiędzy Wschód a Zachód. Równolegle do losów Karoliny poznajemy życie jej teścia Józefa, które ona sama opowiada. Józef brał udział w wojnie, a podczas przepustki na w Belgii poznaje Marie-Christine, w której zakochuje się z wzajemnością. Zachód tak go kusi, że oświadcza się Marie i układa sobie życie w Brukseli. Jednak podobnie jak w życiu Kary wcale nie jest tak różowo.

Książka napisana jest przepięknym językiem, z niezwykłą wrażliwością. Karolina jest postacią z krwi i kości, opowiada o swoim życiu z dystansem, ale dokładnie analizuje swoje uczucia. Miejscami może wydać się to zbyt zdystansowane, myślę, że sama nie potrafiłabym opowiadać w ten sposób o niektórych wydarzeniach z mojego życia, ale nie sądzę, że jest to niemożliwe.

Trudno mi pisać o tej książce. Przeczytałam ją w zasadzie jednego dnia i bardzo poruszyły mnie losy Kary. Tajemnice rozwiązują się powoli, autorka nie odkrywa od razu wszystkich kart, a dawkuje napięcie. Za to bardzo rozczarowało mnie zakończenie. W zasadzie pomyślałam, że jest opcja, że wydarzy się coś takiego, ale równocześnie myślałam, że to najgorsze co może się stać… i stało się.

Książkę polecam i myślę, że warto po nią sięgnąć. To naprawdę proza wysokiej próby, o ludziach samotnych, wyobcowanych. Myślę, że często życie na emigracji tak wygląda, choć nie mogę tego stwierdzić na pewno.

 

Książkę przeczytałam dzięki akcji Włóczykijka

Reklamy

7 Komentarzy

Filed under Książki

7 responses to “„Kara” Maja Wolny

  1. Ja też mam wielką ochotę, by ją przeczytać. Wydaje mi się, że jest baaardzo ciekawa 🙂
    Zapraszam do siebie 🙂

  2. Ha! W czymś się różnimy 😉 Mnie „Kara” aż tak nie zachwyciła, jak Ciebie, nie porwała aż w takim stopniu. Czegoś mi w tej książce brakowało, ale teraz już nie pamiętam czego.

  3. Miałam okazję już czytać kilka recenzji „Kary” w ramach akcji Włóczykijka. Nie jestem przekonana, czy to książka dla mnie, czy warto po nią sięgnąć… Jest to raczej lektura z tego typu, po który sięgam, gdy nie mam kompletnie nic innego do czytania i udaję się po coś do biblioteki. Czyli może kiedyś trafię na KARĘ… 8)

  4. Czytałam też w ramach włóczykijki
    http://filetyzizydora.blogspot.com/search/label/Maja%20Wolny
    z perspektywy ni ewiem, czy nie oceniłąbym jej lepiej niż tuż po przeczytaniu, chociaż podtrzymuję opinię, że dystans narratorki do jej własnej opowieści był… dziwny.
    Technicznie- bardzo dobra.

  5. Bardzo interesująca recenzja. To musi być świetna książka. Wpisuje na listę „must have”.

  6. Ciekawa recenzja. Ale ksiązka chyba jeszcze bardziej:)

  7. Dopóki nie napisałaś, że rozczarowało Cię zakończenie, byłam nastawiona jak najbardziej na tak.
    Na chwilę obecną jeszcze się waham – ocena pozostała 5, a skoro to proza wysokiej próby, to wątpliwości właściwie nie powinnam mieć żadnych,a mimo to…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s