Monthly Archives: Wrzesień 2011

„Rodzina Borgiów” Mario Puzo

Wydawnictwo Albatros

Liczba stron: 446

Moja ocena: 4 / 6

 

 

 

 

Sięgnęłam po książkę Mario Puzo głównie przez (już nie taki nowy) serial na HBO pod tym samym tytułem. Serial nie jest bezpośrednią adaptacją tej książki, a po prostu historią tej samej rodziny. Mimo to postanowiłam najpierw coś przeczytać na ten temat, a dopiero potem rozważać oglądanie serialu, o którym słyszałam skrajne opinie.

Rodzinę Borgia poznajemy, kiedy kardynał Rodrigo Borgia odbiera swoje dzieci od matki na wychowanie. Niedługo potem zostaje wybrany papieżem, jednak najbardziej troszczy się o swoje dzieci – Juana, Cezara, Lukrecję i najmniej o najmłodszego Jofre. Fabuła to opowieść o tych postaciach. Juan choć rozpieszczony i egoistyczny jest ulubieńcem ojca i zostanie dowódcą wojsk papieskich, Cezar mianowany kardynałem wolałby zostać żołnierzem, Lukrecja kocha swojego brata Cezara i burzy się przed ślubem zaaranżowanym przez ojca. Ciężko jest pisać o fabule tej książki nie zdradzając istotnych faktów. Centralną postacią jest Rodrigo Borgia – papież Aleksander VI, człowiek pełen wad, który ulega wielu pokusom, ale wciąż uważa się za Namiestnika Boga na Ziemi.

Ogromną zaletą tej książki jest fakt, że Mario Puzo trzyma się mocno historii i ubarwia naprawdę niewiele. Uważał on ród Borgiów za pierwszą mafijną rodzinę na świecie i w świetle ich uczynków ciężko nie przyznać mu racji. Wspaniale przedstawił postaci, które choć pełne wad wzbudzają sympatię i zrozumienie w czytelniku.

Jednak czytając tę powieść nie mogłam wyzbyć się przekonania, że jest to tylko szkic powieści, jaką chciał wydać Puzo. Niejako jest to prawda, ponieważ jest to druga książka wydana po śmierci pisarza. Z „Posłowiu” możemy się dowiedzieć, że Puzo przez całe swoje życie pisał „Rodzinę Borgiów” i na łożu śmierci wymógł obietnicę na swojej partnerce Carol, że wyda tę książkę. Z jednej strony to świetna sprawa, bo nie wyobrażam sobie, że ten tekst mógłby wylądować w szufladzie, ale z drugiej strony w wielu miejscach widać, jak niedopracowana jest ta powieść. Widziałam wiele wątków, które mogłyby być bardziej rozwinięte, lepiej napisane, a są potraktowane jak szkic, czegoś co ma powstać.

Widać, że Mario Puzo bardzo interesował się epoką renesansu, ponieważ pod względem historycznym powieść jest naprawdę dopracowana. Występuje wiele postaci znanych z historii jak Machiavelli, Savonarola, ród Sforza, jednak ich charakterystyki są zaskakujące, co nie znaczy że złe oczywiście. Mnie na przykład Machiavelli bardzo przypadł do gustu.

Polecam książkę „Rodzina Borgiów”, choć jednocześnie zalecam pewną pobłażliwość w stosunku do niej, bo jestem pewna, że gdyby sam Puzo pracował nad jej wydaniem byłaby o wiele lepsza niż jest. Wielka szkoda…

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Książki

„Umrzeć w deszczu” Aleksander Sowa

Ostatnio jak wielu innych blogerów dostałam e-maila od RW2010, czyli serwisu który daje możliwość publikacji swoich książek w wersji elektronicznej. Ma to dwa plusy – autor może za darmo opublikować swoją książkę, zamiast trzymać ją w szufladzie, bo często wydanie papierowe takiej książki graniczy z cudem i nie ma to nic wspólnego z jej jakością, a bardziej z tym, że wydawnictwa boją się, że nie zarobią na takich książkach. Drugim plusem jest fakt, że cena książek nie przekracza 10 zł, więc za małą cenę można kupić naprawdę fajne książki, a oferta jest bogata 🙂

Wydawnictwo Autorskie (wersja elektroniczna) oraz Poligraf (wersja papierowa)

Liczba stron: 144

Moja ocena: 4,5 / 6

Pierwszą książką, jaką pobrałam wiedziona ciekawym opisem była książka „Umrzeć w deszczu” Aleksandra Sowy. Powieść opisana jest, jako najsmutniejsza jaką kiedykolwiek czytaliście. I myślę, że to trafny opis, bo historia przesycona jest smutkiem, samotnością. Jeśli istnieje literatura kobieca, to „Umrzeć w deszczu” można by nazwać literaturą męską, choć od razu mówię – drogie Panie nam też się może spodobać, czego jestem przykładem 🙂

Głównym bohaterem książki jest Artur Sadowski, który decyduje się popełnić samobójstwo, ale zanim do tego dojdzie udziela ostatniego wywiadu, który jest jednocześnie jego spowiedzią. To Artur jest narratorem i bohaterem tej powieści, choć co jakiś czas jesteśmy wyrywani z tej historii, aby przypomnieć sobie, że to opowieść pokonanego człowieka. Pokonanego przez życie. Artur jest cenionym fotografem, który trzykrotnie zdobył nagrodę World Press Photo, ale pomimo owocnego życia zawodowego i artystycznego, nie jest szczęśliwy. To także historia o kobietach w życiu Artura, które odegrały bardzo ważne role i w pewien sposób zostały przez niego naznaczone – Agnieszka, Monika, Lenka, Blanka… Razem z Arturem odwiedzimy Wrocław, Pragę, Amsterdam, a także dotknięte wojną Bałkany (akcja powieści dzieje się w latach 80 i 90 XXw.). Oczywiście dowiemy się, co popchnęło Artura do decyzji o pozbawieniu się życia.

Artur jest bohaterem tragicznym. Sam kilkakrotnie nazywa się samotnym w tłumie i to bardzo trafne określenie tego człowieka. Kocha, ale nie może zaznać szczęścia z bardzo różnych powodów. Historia jego życia jest naprawdę przesycona smutkiem, podobnie jak historie ludzi, którzy pojawili się na jego drodze. Najbardziej poruszającym fragmentem tej książki jest opis wojny na Bałkanach. Jestem za młoda, żeby pamiętać, co się wydarzyło w byłej Jugosławii, bo kiedy doszło do zawieszenia broni miałam jakieś 4 latka, a w szkole jeśli zdążyliśmy omówić II wojnę światową na lekcji historii było to sukcesem, rzadko dochodzi do się historii współczesnej (choć dziwnie brzmi to określenie, co wydarzeń sprzed prawie 20 lat). Cieszę się, dlatego że ta książka była poniekąd moją lekcją historii, bo na pewno skłoniła mnie, żeby poczytać więcej na ten temat.

Historia jest porywająca. Pobrałam wczoraj popołudniu, a skończyłam czytać wieczorem. Nie mogłam się oderwać od słów Artura i tylko dotkliwy ból oczu kazał mi zrobić sobie przerwę (kolejnego e-booka chyba wydrukuję). Jedyny mój zarzut dotyczy zakończenia, w którym w moim odczuciu działo się za dużo. I szczególnie zakończenie przywiodło mi trochę na myśl „Homo Faber” Maxa Frischa. W zasadzie „Umrzeć w deszczu” też przypomina grecką tragedię, a Artur jest bohaterem, nad którym ciąży jakieś fatum. Oczywiście te dwie książki są zupełnie od siebie różne – takie moje skojarzenie 🙂 Skoro debiut Aleksandra Sowy tak mnie zachwycił na pewno sięgnę po kolejne jego książki, bo to bardzo ciekawy polski autor.

Myślę, że książka jest więcej niż dobra i naprawdę bardzo ją polecam, a cena tylko do tego zachęca 🙂 Chciałam napisać, że marzy mi się wydanie papierowe tej książki, a szukając obrazka okładki odnalazłam samą książkę. Okazało się, że książka jest dostępna nakładem wydawnictwa Poligraf i można ją kupić chociażby w Empiku.

1 komentarz

Filed under Książki

„Dziękuję za wspomninia” Cecilia Ahern

 

Wydawnictwo Świat Książki

Liczba stron: 382

Moja ocena: 4 / 6

 

 

 

Po „PS Kocham Cię” wyrobiłam sobie pozytywne wrażenie, co do pisarstwa Cecili Ahern, a kolejne recenzje jej książek tylko mnie w tym upewniały. Muszę przyznać, że „Dziękuję za wspomnienia” rozczarowało mnie pod wieloma względami, ale bardzo dobrze czytało mi się tę książkę.

Joyce traci dziecko i tylko transfuzja krwi ratuje jej życie. Kończy swoje małżeństwo, w którym od dawna wiało chłodem i wraca do domu swojego starego ojca. Jednocześnie w jej życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nagle zna szczegóły dotyczące architektury i malarstwa, chociaż nigdy się tym nie interesowała, uwielbia czerwone mięso, choć była wegetarianką. Równocześnie śni o dziewczynce z jasnymi włosami i rudej uśmiechniętej kobiecie. Justin to mężczyzna po rozwodzie z dorastającą córką. Gościnnie wykłada w Irlandii architekturę. Namówiony przez piękną lekarkę, z którą chce się umówić, oddaje krew, choć panicznie boi się igieł. Żartuje sobie, że ten ktoś, komu uratował życie powinien mu się jakoś odwdzięczyć. Na jego drodze staje kobieta, która zaczyna go fascynować, wydaje mu się, że ją zna, chociaż wie, że to niemożliwe.

Fabuła brzmi naprawdę intrygująco, ale tak naprawdę jest bardzo przewidywalna. Nie stała się ani jedna rzecz, jakiej bym nie przewidziała. Mimo to bardzo dobrze mi się czytało, nie chciałam odłożyć tej książki ani na moment, choć przyznaję, że miałam dość długie przestoje w czytaniu. Dziwiło mnie zachowanie Joyce, bo po tak ciężkich i tragicznych przeżyciach nie widać w niej było za dużo żałoby, jest tylko kilka fragmentów, w których się załamuje, ale wydało mi się to takie powierzchowne. Kiedy czytałam „PS Kocham Cię” razem z Holly płakałam po jej zmarłym mężu, Joyce nie zachowuje się jak kobieta, która właśnie straciła długo wyczekiwane dziecko.

Spodobał mi się natomiast Justin, który jest pełen wad, ciągle robi z siebie dupka i przez to staje się bardziej ludzki niż Joyce. Postacią, którą w książce polubiłam najbardziej jest siedemdziesięciopięcioletni ojciec Joyce, który jest tutaj bardziej postacią drugoplanową. Umierałam ze śmiechu, kiedy Joyce z tatą leciała samolotem. I chociaż starszemu panu ciągle udawało się zrobić lub powiedzieć coś, co doprowadzało mnie do śmiechu, nie brak mu własnych tragedii. Jak dla mnie jest to postać tej książki 🙂

Przyjaciółki Joyce za bardzo przypominały mi przyjaciółki Holly. Bardzo schematyczne postaci – singielka robiąca karierę, która nienawidzi dzieci i szczęśliwa trzydziestoparoletnia matka trójki dzieci.

Jednak pomimo wszystkich moich zastrzeżeń czytało mi się dobrze (co już kilka razy podkreśliłam). „Dziękuję za wspomnienia” to ciepła i zabawna komedia romantyczna. To bardzo lekka książka w sam raz, jeśli ktoś potrzebuje odetchnąć po ciężkim dniu. Można czytać i nie myśleć za dużo, a przy tym porządnie się uśmiać 🙂

Polecam na długie zimowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty 🙂

1 komentarz

Filed under Książki

„Mistrzyni sztuki śmierci” Ariana Franklin

Wydawnictwo Amber

I tom cyklu Adelia Aguilar

Liczba stron: 317

Moja ocena: 2,5 / 6

 

 

Zaintrygowana tytułem zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę w zasadzie nic o niej nie wiedząc. „Mistrzyni sztuki śmierci” okazała się kryminałem umieszczonym w XII-wiecznej Anglii, co w moim odczuciu brzmi bardzo zachęcająco.

Jest rok 1171 w Cambridge. Spokojne życie mieszkańców zostaje zaburzone przez śmierć kilkuletniego chłopczyka i zniknięcie kolejnych dzieci. O morderstwo zostają oskarżeni Żydzi, bo przecież wiadomo, że krzyżują chrześcijańskie dzieci. Zaniepokojony uszczupleniem skarbca król Henryk II prosi o pomoc i wkrótce do Cambridge przybywa mistrz Szymon z Neapolu oraz biegła w anatomii tytułowa mistrzyni sztuki śmierci – Adelia. Oczywiście płeć naszej drogiej medyczki jest wielkim utrudnieniem, bo chociaż jest najlepsza w swoim fachu to w zabobonnej Anglii łatwo mogłaby zostać oskarżona o czary.

Tło historyczne jest mocnym atutem tej książki. Autorka (pisząca pod pseudonimem) bardzo zadbała, aby fakty historyczne były zgodne z prawdą, chociaż kilka rzeczy zmieniła dla dobra i spójności powieści, o czym możemy się dowiedzieć po zakończeniu książki czytając „Od autorki”. Postać króla Henryka II została opisana z niezwykłym humorem i bardzo przypadła mi do gustu.

Co do głównej postaci medyczki Adeli to zawiodłam się. Strasznie mnie ta postać irytowała swoim zachowaniem rodem starej panny z XIX wieku. Miała być niezależną, mądrą kobietą, ale nie wyszło… Sama intryga jest dość ciekawie pomyślana, ale jej rozwiązanie jest wręcz śmiesznie proste i dziwiłam się, że naszym bohaterom sprawia trudność wskazanie zabójcy. Moją niechęć potęguje fakt, że autorka pod koniec sztucznie budowała napięcie nie podając rozwiązania, choć postacie już je poznały. Sprawa rozwiązana, wszyscy wiedzą, kto jest odpowiedzialny za zbrodnie, ale ty czytelniku musisz sobie jeszcze chwilę poczekać zanim się dowiesz czyja to twarz. Bardzo niepotrzebne!

Na Biblionetce okazało się, że Franklin napisała już 2 kolejne tomy przygód Adeli Aguilar, ale ja wiem jedno – na pewno nie sięgnę po nie. Oceniam książkę jako kiepską, ale tło historyczne trochę ratuje sprawę, dlatego nie będę odradzała przeczytania tej powieści. Faktem pozostaje, że „Mistrzyni sztuki śmierci” bardzo mnie rozczarowała, bo ma potencjał na kapitalny kryminał, który mocno się rozmył w trakcie.

4 Komentarze

Filed under Książki