„Dziękuję za wspomninia” Cecilia Ahern

 

Wydawnictwo Świat Książki

Liczba stron: 382

Moja ocena: 4 / 6

 

 

 

Po „PS Kocham Cię” wyrobiłam sobie pozytywne wrażenie, co do pisarstwa Cecili Ahern, a kolejne recenzje jej książek tylko mnie w tym upewniały. Muszę przyznać, że „Dziękuję za wspomnienia” rozczarowało mnie pod wieloma względami, ale bardzo dobrze czytało mi się tę książkę.

Joyce traci dziecko i tylko transfuzja krwi ratuje jej życie. Kończy swoje małżeństwo, w którym od dawna wiało chłodem i wraca do domu swojego starego ojca. Jednocześnie w jej życiu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Nagle zna szczegóły dotyczące architektury i malarstwa, chociaż nigdy się tym nie interesowała, uwielbia czerwone mięso, choć była wegetarianką. Równocześnie śni o dziewczynce z jasnymi włosami i rudej uśmiechniętej kobiecie. Justin to mężczyzna po rozwodzie z dorastającą córką. Gościnnie wykłada w Irlandii architekturę. Namówiony przez piękną lekarkę, z którą chce się umówić, oddaje krew, choć panicznie boi się igieł. Żartuje sobie, że ten ktoś, komu uratował życie powinien mu się jakoś odwdzięczyć. Na jego drodze staje kobieta, która zaczyna go fascynować, wydaje mu się, że ją zna, chociaż wie, że to niemożliwe.

Fabuła brzmi naprawdę intrygująco, ale tak naprawdę jest bardzo przewidywalna. Nie stała się ani jedna rzecz, jakiej bym nie przewidziała. Mimo to bardzo dobrze mi się czytało, nie chciałam odłożyć tej książki ani na moment, choć przyznaję, że miałam dość długie przestoje w czytaniu. Dziwiło mnie zachowanie Joyce, bo po tak ciężkich i tragicznych przeżyciach nie widać w niej było za dużo żałoby, jest tylko kilka fragmentów, w których się załamuje, ale wydało mi się to takie powierzchowne. Kiedy czytałam „PS Kocham Cię” razem z Holly płakałam po jej zmarłym mężu, Joyce nie zachowuje się jak kobieta, która właśnie straciła długo wyczekiwane dziecko.

Spodobał mi się natomiast Justin, który jest pełen wad, ciągle robi z siebie dupka i przez to staje się bardziej ludzki niż Joyce. Postacią, którą w książce polubiłam najbardziej jest siedemdziesięciopięcioletni ojciec Joyce, który jest tutaj bardziej postacią drugoplanową. Umierałam ze śmiechu, kiedy Joyce z tatą leciała samolotem. I chociaż starszemu panu ciągle udawało się zrobić lub powiedzieć coś, co doprowadzało mnie do śmiechu, nie brak mu własnych tragedii. Jak dla mnie jest to postać tej książki 🙂

Przyjaciółki Joyce za bardzo przypominały mi przyjaciółki Holly. Bardzo schematyczne postaci – singielka robiąca karierę, która nienawidzi dzieci i szczęśliwa trzydziestoparoletnia matka trójki dzieci.

Jednak pomimo wszystkich moich zastrzeżeń czytało mi się dobrze (co już kilka razy podkreśliłam). „Dziękuję za wspomnienia” to ciepła i zabawna komedia romantyczna. To bardzo lekka książka w sam raz, jeśli ktoś potrzebuje odetchnąć po ciężkim dniu. Można czytać i nie myśleć za dużo, a przy tym porządnie się uśmiać 🙂

Polecam na długie zimowe wieczory z kubkiem gorącej herbaty 🙂

Advertisements

1 komentarz

Filed under Książki

One response to “„Dziękuję za wspomninia” Cecilia Ahern

  1. Według mnie to jedna z lepszych ksiażek Ahern;) W każdym razie do mnie bardzo przemawia;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s