„Mówca umarłych” Orson Scott Card

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Tom II cyklu „Ender”

Ilość stron: 251 (w wydaniu z 1994)

Moja ocena: 5,5

 

 

 

Sesja, sesja i nie mam czasu na pisanie na blogu. Ba, nie mam czasu na czytanie czegoś innego niż moje lektury, a w większości nie mam ochoty pisać ich recenzji 🙂

Niedawno pisałam o „Grze Endera”, dzisiaj w końcu czas na kontynuację serii – „Mówcę umarłych”. Mało wzroku nie straciłam, czytając (wydanie Nowej Fantastyki z 1994), ale było warto 🙂

Akcja rozgrywa się na planecie Lusitani, gdzie ludzka kolonia koegzystuje z inną rasą, którą żartobliwie nazywa „prosiaczkami”. Ksenolodzy badają życie prosiaczków i próbują się o nich dowiedzieć, jak najwięcej, ale Gwiezdny Kongres równocześnie zakazał im przekazywania jakichkolwiek informacji o życiu ludzi, aby pozwolić prosiaczkom ewoluować bez ingerencji człowieka. Wszystko przebiega tak jak powinno, ale pewnego dnia główny ksenolog dzięki danym ksenobiolożki – Novinhy odkrywa tajemnicę dotyczącą prosiaczków. Biegnie upewnić się, czy ma rację i zostaje w bestialski sposób zamordowany przez nich. Novinha wie, że dane, które odkryła były powodem jego śmierci. Ukrywa dane i równocześnie wzywa na Lusitanię Mówcę Umarłych, aby opowiedział o życiu Pipa.

Starałam się nie zdradzać zbyt wiele fabuły, tym bardziej wydarzeń z poprzedniego tomu, bo chociaż ścisłym powiązaniem serii jest postać Endera, to w pośredni sposób wydarzenia z tomu pierwszego są istotne. To co opisałam, to pierwszy rozdział książki (bardzo krótki).

Kolejny raz jestem zachwycona twórczością Orsona Scotta Carda. Opowieść jest dojrzalsza niż tom pierwszy. To trochę tak, jakby dojrzała wraz z głównym bohaterem, bo Ender bardzo się zmienił w międzyczasie. Jak poprzednio siłą tej powieści są postaci, które są opisane w mistrzowski sposób. Rys psychologiczny jest bardzo głęboki. Tutaj już nie tylko Ender jest dokładnie opisany, ale również Novinha, Jane, Libo.

Historię opisaną w „Mówcy…” można bardzo szeroko interpretować. To znowu odpowiadanie na pytanie, jak ludzkość zachowałaby się w obliczu spotkania innej, nieznanej cywilizacji. To również pokazanie, jak ludzie zachowują się w obliczu ludzi, którzy są inni od nich samych, myślę, że tak interpretacja nie jest naciągana ani trochę. Z tym że odpowiedź, jaką przynosi książka jest trochę bardziej optymistyczna niż zwykle w tego typu wizjach, choć i tak niewystarczająco.

Nie chcę zdradzać istotnych faktów dla rozwoju fabuły, a to musiałabym zrobić, żeby w pełni wytłumaczyć moją interpretację. Zamiast tego polecam zapoznanie się z Enderem. Na pewno go polubicie równie mocno jak ja 🙂

Moja recenzja tomu I – „Gra Endera”

Reklamy

2 komentarze

Filed under Książki

2 responses to “„Mówca umarłych” Orson Scott Card

  1. Pingback: “Cień Endera” Orson Scott Card | Raj za rogiem

  2. Pingback: “Cień Hegemona” Orson Scott Card | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s