„Przemiana” Jodi Picoult

 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Ilość stron: 543

Moja ocena: 4 / 6

 

 

 

„Przemiana” to druga książki Jodi Picoult, jaką przeczytałam. Pierwszą było „Bez mojej zgody”. Mimo że fabuły książek różnią się od siebie, wydaje mi się, że można znaleźć sporo cech wspólnych. Nie jestem pierwszą osobą, która uważa, że Picoult pisze według pewnego utartego schematu.

Narracja podzielona jest pomiędzy kilka postaci (jedna z cech Picoult), wszystkie w różny sposób są ze sobą związane. Spokojne życie June Nealon zostaje brutalnie przerwane, kiedy jej mąż i córka zostają bestialsko zamordowani. Shay Bourne czeka w celi śmierci na wykonanie wyroku, jednak stawia zdecydowany warunek, który w jego mniemaniu musi zostać spełniony – chce oddać swoje serce pewnej szczególnej małej dziewczynce, która czeka na odpowiedniego dawcę. Z Shay’em związane są inne postaci – ojciec Michael, jego duchowy przewodnik, Maggie, prawniczka i Lucius, odsiadujący wyrok w celi obok.

Jak na książki Picoult przystało, autorka porusza bardzo trudne tematy. Na pierwszy plan wysuwa się problem kary śmierci i religia. Muszę przyznać, że akurat ta religia trochę mnie irytowała. Robienie z bohatera Jezusa raczej budziło u mnie obawy, ale Picoult doskonale wybrnęła. Widać, że autorka zrobiła bardzo solidne badania, zanim przystąpiła do pisania, dlatego wiele można się dowiedzieć z tej książki. Intrygowało mnie wiele faktów, które w książce są przedstawione, a nie miałam o nich pojęcia np. badania dotyczące wykonania kary śmierci przez iniekcję uznawane przez wielu za humanitarne. Co do religii wiele opinii wypowiadanych przez różne postaci może zostać odczytanych jako kontrowersyjne, ale wniosek jaki wypływa z opowieści jest wart doczytania, chociaż dla mnie był raczej oczywisty.

Chociaż dostrzegam w książkach Picoult przedstawianie opowieści pewnym schematem – zbrodnia, która nie jest taka, jak nam się wydaje, wątek medyczny i prawniczy, wzruszające zakończenie, które być może nie jest takie, jak do końca byśmy chcieli, to muszę przyznać, że ciężko się oderwać od lektury. Lubię wątki prawnicze w książkach (filmach i serialach zresztą też), ten medyczny trochę mnie męczył, ale dowiedziałam się czegoś nowego.

Poza religią i karą śmierci, Picoult toczy niezwykłą opowieść o sprawiedliwości, miłości. Bardzo polubiłam postać Maggie – jej dowcipne dialogi wywoływały mój śmiech, nawet w zatłoczonym autobusie, kiedy ludzie dziwnie na mnie patrzeli. Mocnym punktem tej książki jest natomiast zakończenie. Można je różnie odczytać, pokazuje nam całą historię w odcieniach szarości, nawet jeśli wcześniej wszystko było czarno-białe. I w zasadzie dopiero po skończeniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że książka jest dobra i warto ją przeczytać.

Książki Jodi Picoult czyta się jednym tchem, ale nie polecam czytania ich jedna po drugiej, bo można się zmęczyć. Autorka ma bardzo dobre pomysły na fabuły. Nie boi się poruszać tematów kontrowersyjnych i trudnych, i potrafi naprawdę dać do myślenia. Polecam!

Reklamy

2 komentarze

Filed under Książki

2 responses to “„Przemiana” Jodi Picoult

  1. Z Jodi Picoult mi nie po drodze, ale im więcej czytam recenzji, tym coraz częściej żałuję, że nie miałam jeszcze z nią do czynienia. Książka wydaje mi się szczególnie interesująca ze względu na wspomniane wątki prawnicze jak i medyczne. Pozdrawiam!

  2. Ja również zaczynałam od „Bez mojej zgody” ! 🙂 Zresztą to jedna z powieści mojego życia :). z przedstawianą przez Ciebie pozycją również nie omieszkam się zapoznać;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s