Monthly Archives: Czerwiec 2012

„Uległa i posłuszna” Shirlee Busbee

Wydawnictwo Bellona, 2012

Ilość stron: 373

Moja ocena: 3,5 / 6

Raz na jakiś czas potrzebuję książki, przy której mogę się po prostu odprężyć. Najczęściej w takich chwilach sięgam po romanse historyczne. Mam słabość do tego gatunku i są to dla mnie najlepsze książki, kiedy dopada mnie kryzys czytelniczy. Po ciężkiej sesji z przyjemnością zatopiłam się w lekturze „Uległej i posłusznej” reklamowanej jako rozchwytywany bestseller.

Isabel – główną bohaterkę poznajemy, jako żywiołową, siedemnastoletnią dziewczynę, która akurat toczy spór o kupno konia ze swoim prawnym opiekunem Marcusem Sherbrookiem. Ten prolog jest świetnym wstępem, żeby nakreślić sylwetki głównych bohaterów. Pełna temperamentu, rudowłosa Isabel jest doskonałą przeciwwagą dla zrównoważonego Marcusa, który jednak ujawni swoje bardziej męskie oblicze. Opisana kłótnia jest powodem, przez który Isabel podjęła pochopną decyzję, która zaważyła na jej całym życiu. Rozdział pierwszy przenosi nas 13 lat później w rok 1808. Sytuacja Isabel i Marcusa jest już inna niż w prologu. Isabel jest wdową z dwunastoletnim synem, mieszka w posiadłości obok dworu Marcusa ze swoim teściem lordem Manning. Kiedy Marcus zobaczy innego mężczyznę – majora Whitley’a, który grozi Isabel, spławi szantażystę w zaskakujący sposób, który wywróci do góry nogami życie jego i Isabel.

Może i nie jest to najlepszy opis fabuły, ale podeszłam do tej książki wiedząc jeszcze mniej i miałam większą frajdę z czytania. Sporo w tej powieści sekretów, mamy nawet malutki wątek szpiegowski, który jest jednocześnie nawiązaniem do kolejnej powieści autorki (wkrótce ma również zostać wydana).

Świetnie mi się czytało tę powieść i naprawdę się przy niej odprężyłam. Jest to bardzo dobry romans z kilkoma dość odważnymi scenami, jednak opisanymi ze smakiem i całkiem miłym językiem, chociaż przyznaję, że niektóre sformułowania rozśmieszały mnie. Mam za to pewne wątpliwości, jeśli idzie o „historyczność” powieści. Klimat XIX-wiecznej Anglii jest całkiem dobrze odwzorowany, ale sporo potknięć jest w szczegółach. Irytowało mnie na przykład, że główna bohaterka biega wszędzie bez przyzwoitki i nawet się tym nie przejmuje, a chwile później wygłasza zdanie, że ważna jest dla niej opinia, jaka o niej krąży… Jeszcze kilka takich kruczków wyłapałam, ale pewnie byłam na to tak wyczulona, ponieważ niedawno czytałam powieść Anne Bronte w realiach XIX-wiecznej Anglii i uwielbiam Anglię pełną konwenansów, a tutaj mi tego zabrakło. Może czepiam się szczegółów, ale cenię o wiele wyżej romanse historyczne, które starają się jak najwierniej odwzorować klimat epoki. Oczywiście autorka zadbała, żebyśmy poczuli, że czytamy o minionej epoce, ale nie dopracowała kilku rzeczy.

Plusem są postaci. Główna bohaterka nie jest jakąś bezmózgą trzpiotką, jak to często bywa w romansach. Ma swoje zdanie i nie boi się go wyrazić. Polubiłam Isabel 🙂 Marcus bardziej wpisuje się w schemat mężczyzny w romansie, ale szczerze mówiąc jest tak dobrze scharakteryzowany, że ciężko zarzucić coś więcej temu bohaterowi. Reszta postaci również potrafi zapaść w pamięć. Każdy jest odmienny, dobrze opisany, na ile jest to konieczne oczywiście.

Co najważniejsze dobrze bawiłam się podczas lektury tej książki i odprężyłam się, tak jak chciałam. Jeśli ktoś lubi dobre romanse, zdecydowanie powinien sięgnąć po ten tytuł 🙂 Rzeczą, którą muszę jeszcze pochwalić jest nawiązanie do kolejnej powieści autorki, która również wkrótce się pojawi 🙂 I muszę jeszcze dodać, że strasznie podoba mi się okładka tej książki – zdecydowanie oddaje klimat powieści!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona!

Reklamy

1 komentarz

Filed under Książki

„Wampiry” Nigel Suckling

 

Wydawnictwo Bellona, 2012

Ilość stron: 270

Moja ocena: 5 / 6

 

 

Lubię wampiry. Jestem jednak wierna „klasycznemu wampirowi” z „Draculi” Brama Stokera i książek Anne Rice. Wizja pani Meyer nie przemawia do mnie. Dlatego z przyjemnością zagłębiłam się w historię wampira 🙂

Autor analizuje w książce fenomen wampiryzmu. Zaczyna od pokazania nam literackich realizacji tego motywu, ale skupia się właśnie na „Draculi” Brama Stokera. Następnie opisuje sam mit wampiryczny, jaki funkcjonował w ludowych wierzeniach i legendach. Znajdziemy tu bogaty opis wierzeń związanych ze śmiercią, opisy życia zmarłych według legend, mitów. Wiele z opowieści jest przytaczana dosłownie. Warto podkreślić, że autor nie ogranicza się do opisu wampiryzmu w Europie czy Ameryce. Dostaniemy równie bogaty opis wierzeń z Azji ( a w szczególności Chin) oraz Afryki. Z tej książki można dowiedzieć się, kim była lamia, Yaramayahoo czy Penanggalan.

Muszę przyznać, że autor zaskoczył mnie swoją rozległą wiedzą na temat wierzeń ludowych z całego świata dotyczących śmierci i demonów. Ciekawie było odkryć, jak wiele rodzajów wampirów istniało w wierzeniach poza tymi najbardziej rozpowszechnionymi w popkulturze. Autor opisał wampiry naprawdę solidnie i wyczerpująco, ale przy tym niezwykle przyjemnie czytało się książkę.

Książka ma 5 rozdziałów, każdy skupia się na innym aspekcie tematu. Najbardziej podobał mi się rozdział, w którym Suckling opisał ludzi, którzy sami mogliby pretendować do miana wampirów, wśród nich najsłynniejszego Wlada Palownika (hrabiego Draculę), który był inspiracją dla Stokera. Również przegląd demonów i sposoby ich zwalczania były zaskakujące. O ile sukuby i lamie były mi już wcześniej znane, to Penanggalan to czysta egzotyka. Plusem było również to, jak autor pokazywał przenikanie się wierzeń z różnych zakątków świata.

Dużą zaletą jest również wydanie książki bogato ilustrowane przez Bruce’a Pennington’a. Rysunki idealnie oddają klimat historiom, które snuje autor. Aż miło się czyta tak wydaną książkę 🙂

Książkę zdecydowanie polecam! To obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów wampirów oraz tych, którzy są ciekawi, w co wierzyli nasi przodkowie. Ja po lekturze mam ochotę rozsypać garść ryżu przed progiem, żeby ustrzec się demonów 🙂

Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona!

1 komentarz

Filed under Książki

„Droga Cienia” Brent Weeks

 

Wydawnictwo MAG, 2009

Ilość stron: 575

I tom serii „Nocny Anioł”

Moja ocena: 4 / 6

 

 

Sięgnęłam po „Drogę Cienia”, żeby w czasie sesji poczytać coś, przy czym mogę się odprężyć. Fakt, że zdobyłam kolejne tomy tej trylogii w bibliotece tylko umocnił mnie w przekonaniu, że czas ściągnąć książkę z półki.

Głównym bohaterem powieści jest Merkuriusz – sierota, który walczy o przeżycie każdego dnia w Norach. Chłopiec jest mały, ma jedenaście lat, dwójkę maluchów pod swoją opieką – Jarla i Laleczkę. Dzieci należą do gildii i raz w tygodniu muszą zapłacić 4 miedziaki Szczurowi inaczej grozi im pobicie. Realia w Norach są ciężkie, a Merkuriusz ma już powoli tego dosyć. W wyniku pewnego spotkania chłopak postanawia terminować u najlepszego siepacza w mieście Durzo Blinta. Tutaj pojawia się problem, ponieważ Blint nie bierze uczniów. W końcu daje Merkuriuszowi szansę, ale zadanie, które ma udowodnić jego wartość wcale nie jest takie łatwe.

Początek jest opisany dość szczegółowo, jednak później akcja książki wybiega mocno naprzód i pokazuje nam kilka epizodów z życia Merkuriusza, kiedy ten ma kolejno czternaście, szesnaście lat, po czym zatrzymuje się, kiedy chłopak ma około dwudziestu lat. Równolegle dostajemy opisy poczynań innych postaci. Z początku chaotyczne i nie łączące się ze sobą, później nabierają sensu.

Książkę czyta się bardzo dobrze. Postać Durzo Blinta była moją ulubioną ze względu na aurę tajemniczości i niedopowiedzeń, jaka otacza siepacza. Równie dobrze skonstruowaną postacią jest Merkuriusz/Kylar. Chłopak do końca przeżywa swoje dylematy moralne i świetnie widać to w jego zachowaniu. Fabuła jest dosyć logiczna i potrafi zaskoczyć w kilku momentach, ale parę rzeczy jest mocno schematycznych.

Dużym plusem była dla mnie obecność polityki, spisków i intryg. Kylar i Druzo jako najlepszy siepacz w mieście i jego uczeń byli w samym centrum wydarzeń. Ciężko było do końca przewidzieć, kto dla kogo pracuje i jaki ma cel. Intryga jest bardzo zgrabnie pomyślana i idealnie pasuje do pierwszego tomu trylogii. Chociaż na początku gubiłam się w trudnej sytuacji politycznej świata przedstawionego. Autor zostawił swoich bohaterów w takim momencie, że bardzo nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po drugi tom.

Muszę przyznać, że bardzo denerwowałam się przy tej książce. Od połowy czytałam na wyścigi, akcja tak przyspieszyła. Nie do końca jestem usatysfakcjonowana historią Durzo Blinta. Był o wiele ciekawszą postacią owiany tajemnicą, niż kiedy odkrył swoje karty, ale podobno w kolejnych tomach są wyjaśnione kwestie, które mi się nie spodobały (tak słyszałam).

Dużym minusem jest sporo literówek i błędów w tekście. Korekta słabo się spisała, na szczęście da się czytać bez większych trudności.

Książka jest dobra, dosyć szybko się ją czyta. Mam mieszane uczucia wobec zakończenia, ale mam nadzieję, że drugi tom wynagrodzi mi to z nawiązką 🙂 Polecam!

Dodaj komentarz

Filed under Książki

Akcje, akcje… :)

Dawno nie pisałam nic „off the record”. Tylko recenzja za recenzją 🙂 Ale właśnie tego chciałam od mojego bloga – trzymania się tematu. Tematem okazały się książki, bo o filmach nie pisze mi się za dobrze, chociaż oglądam nałogowo. Jednak ostatnio dostałam kilka próśb o napisanie o paru akcjach na blogu i z przyjemnością to zrobię, ponieważ sama obserwuję te akcje 🙂

Pamiętacie akcje Czytam-Kupuję? 16 czerwca mija rok od założenia jej facebookowego profilu. Pamiętam, że wiele blogów pisało o tej inicjatywie i ją wspierało. Ja jeszcze wtedy nie blogowałam, ale akcja mi się podoba. Gdyby ktoś nie pamiętał lub nie słyszał, przypominam o co chodziło:

Jeśli czytanie książek jest dla Ciebie wartościowe i nie chcesz, by spadała liczba tytułów na rynku, a kolejne firmy upadały, weź sprawę w swoje ręce. Jedna książka to koszt dużej pizzy, trzech paczek papierosów, kilku piw w pubie. Rozrywek, na które większość ludzi sobie pozwala. Zrezygnuj z jednej imprezy i kup książkę ulubionego wydawnictwa, zostanie ona w Twoim domu na dłużej i nie pozostawi po sobie kaca. To działanie jednostkowe, ale jeśli przyłączy się do niego wiele osób, może uda nam się zmniejszyć zapaść na rynku książki?

Warto polubić profil akcji, ponieważ informują o wielu zniżkach i promocjach książkowych, organizują konkursy 🙂 Ale… Czytam-Kupuję wyszło poza facebooka i teraz można obserwować akcję również na stronie internetowej: tutaj 🙂

W każdy piątek na Czytam-Kupuję pojawia się odcinek komiksu WydawNICtwo, rysowanego przez Karolinę Burdę. Współautorami scenariusza są Anna Tess Gołębiowska i Patryk Sadowski, na co dzień prowadzący profil. Komiks w fajny sposób pokazuje, anegdotki i ciekawostki dotyczące rynku wydawniczego, pracy wydawnictwa. Moi ulubieni bohaterowie to dwa koty NICpoń i Muszkieter. WydawNICtwo ma swój własny profil na facebooku, gdzie można śledzić komiks.

Na koniec chciałam jeszcze zwrócić Waszą uwagę w stronę nadchodzących Targów Książki w Katowicach (7-9 września), podczas których zachęcam do wzięcia udziału w akcji Dzielę się książkami. Wystarczy przynieść jedną książkę, żeby pomóc dzieciom w domach dziecka i szpitalach. Wszystkie dzieci, które podarują książkę w ramach tej akcji mogą liczyć na różne zabawy i niespodzianki. Ja na pewno pojawię się na Targach 😉

1 komentarz

Filed under Prywatnie

„Przypadek” Grzegorz Miecugow

 

Wydawnictwo Bellona

Ilość stron: 364

Moja ocena: 4 / 6

 

 

 

Jestem (a może byłam, bo już nie posiadam) uzależniona od TVN24, dlatego kiedy zobaczyłam książkę Grzegorza Miecugowa, nie mogłam przejść obojętnie. Opis z tyłu okładki zapewniał mnie, że „Przypadek” nie jest powieścią z kluczem, ale świetnie opisane realia początku kryzysu na świecie, zdradzają, że autor ma ogromną wiedzę na te tematy. Zapewniam jednak, że ani polityka, ani kryzys nie są najważniejsze w tej powieści (polityki brak zresztą).

Książka skupia się na trzech jesiennych tygodniach z życia Marcina Szustera. Tygodniach obfitych w wydarzenia nie tylko dla głównego bohatera. Całkowitym przypadkiem życie Marcina wywraca się do góry nogami jednego wieczora. W ciągu nocy Szuster myśli, co dalej. Jego plan nie jest idealny, ale postanawia go wcielić w życie mimo to. Akcja powieści jest wielowątkowa, opisywana z perspektywy różnych postaci tej opowieści. Jednak wszystko skupia się na Marcinie.

Ciężko wtłoczyć „Przypadek” w jakiś sztywny schemat. Wiele razy powieść ociera się o sensację, kiedy indziej jest to obyczaj. Akcja rozgrywa się bardzo szybko, dlatego książkę fantastycznie się czyta. Nie zabraknie w powieści przypadków. W zasadzie po lekturze można postawić sobie pytanie, czy rzeczywiście naszym życiem rządzi przypadek? Bardzo często tak, ale są wydarzenia, na które mamy większy wpływ, a czasem i tak pozwalamy rządzić przypadkowi.

Jest kilka słabych punktów w tej książce. Totalnie niepotrzebny był dla mnie wątek niemieckiej policji, prowadzącej śledztwo w sprawie fałszerstwa. Cała historia mogłaby się obejść bez tego i nie niczym by nie straciła. Trochę rozczarowało mnie również zakończenie. Czekałam niecierpliwie na zakończenie całej intrygi, ciężko było mi przewidzieć, jak się historia zakończy, ale kiedy już przeczytałam to zakończenie wydaje mi się bardzo bezpłciowe. Po tak świetnie prowadzonej fabule miałam o wiele większe oczekiwania, co do końcówki. To nie było złe zakończenie, ale trochę rozczarowujące i nie dotrzymujące kroku akcji w powieści.

„Przypadek” to dobra książka, którą bardzo szybko się czyta. Opowieść trzymała mnie w napięciu i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co dalej. Jako debiut beletrystyczny „Przypadek” wypada bardzo dobrze 🙂 Wartka akcja, dobrze skonstruowana postaci czynią z „Przypadku” książkę wartą przeczytania!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Bellona!

Dodaj komentarz

Filed under Książki