„Cień Endera” Orson Scott Card

 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Ilość stron: 469

5 tom serii „Ender”

1 tom serii „Saga Cienia”

Moja ocena: 5,5 / 6

 

Zrobiłam sobie dosyć długą przerwę od Endera i nie żałuję, ponieważ o wiele lepiej czytało mi się kolejną książkę serii o tym bohaterze. Częściowo było to spowodowane oczekiwaniem w bibliotece.

„Cień Endera” to książka dosyć szczególna dla serii o Enderze, ponieważ wraca wydarzeniami do „Gry Endera” i rozpoczyna nową serię – „Sagę Cienia”. Głównym bohaterem jest Groszek, jeśli ktoś czytał wcześniej „Grę Endera” na pewno kojarzy Gorszka. Jest on najmniejszym uczniem Szkoły Bojowej, ale również uczniem bardzo szczególnym, ponieważ niesamowicie inteligentnym. Poznamy życie Groszka zanim trafił do Szkoły, okoliczności wysłania go tam oraz jego tajemniczą przeszłość. Prześledzimy wszystkie wydarzenia z „Gry Endera” oczami innego bohatera, wiele spraw się wyjaśni, na inne zostanie rzucone nowe światło.

Byłam strasznie sceptycznie nastawiona do tej powieści. Myślałam, że przedstawianie „Gry…” oczami innego bohatera nie będzie ciekawe i widziałam w tym odcinanie kuponów od serii. Nie mogłam pomylić się bardziej… „Cień Endera” wraca stylistyką do „Gry…” – znowu mamy do czynienia z powieścią, którą spokojnie można polecić młodzieży. Groszek jest do tego postacią zupełnie inną niż Ender. Sam Ender zostanie przedstawiony zupełnie inaczej – z perspektywy Groszka. Co ciekawe chociaż znałam wydarzenia książki, ani przez chwilę się nie nudziłam, byłam zainteresowana, czym jeszcze Groszek mnie zaskoczy.

Orson Scott Card  we Wstępnie napisał, że nie ma znaczenia, czy najpierw przeczytamy „Cień…” czy „Grę…” i ma rację, bo książki się uzupełniają. Opisują to samo z różnych perspektyw, ale dodają również wiele nowego, ponieważ Ender i Groszek nie chodzili za sobą krok w krok (wręcz przeciwnie). Moim zdaniem lepiej jednak zacząć przygodę klasycznie – od „Gry Endera”, jeśli jednak komuś nie spodoba się „Mówca umarłych” (zupełnie różny od „Gry…”), może spokojnie przeskoczyć i czytać „Cień Endera”.

Polecam „Cień Endera”! To świetna książka, przy której świetnie się bawiłam. Radzę jednak najpierw sięgnąć po „Grę Endera”.

Moja recenzja „Gry Endera” ,

„Mówcy umarłych” ,

„Ksenocydu”

Reklamy

1 komentarz

Filed under Książki

One response to “„Cień Endera” Orson Scott Card

  1. Pingback: “Cień Hegemona” Orson Scott Card | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s