„Poczucie kresu” Julian Barnes

 

Wydawnictwo Świat Książki, 2012

Ilość stron: 172

 

 

 

 

Już dawno miałam ochotę sięgnąć po jakąś książkę Juliana Barnes’a. Pisarz jest bardzo chwalony na całym świecie, a ja nigdy nie miałam z nim do czynienia. Jaka książka mogła być lepsza na pierwsze spotkanie niż nagrodzona Bookerem z 2011 roku? Chociaż warto podkreślić, że to czwarta nominacja pisarza do tej nagrody.

Powieść podzielona jest na dwie części. W pierwszej narrator i zarazem główny bohater książki Anthony Webster opowiada nam o swoim życiu, zaczynając od czasów licealnych, kiedy do jego paczki dołączył niesamowicie inteligentny Adrian Finn. Kolejno dowiemy się o samobójstwie szkolnego kolegi, którego chłopcy z paczki średnio znali, ale informacja zelektryzowała całą szkołę. Poznamy losy dziwnego związku Tony’ego i Veroniki oraz wszystko, co stało się później. W części drugiej Tony ma około 60 lat i jest zmuszony powrócić do wspomnień swojej młodości przez nieoczekiwany spadek, który dostał.

Dawno nie czytałam tak krótkiej książki, w której tak wiele jest treści! Barnes zdaje się wodzić za nos czytelnika, pokazując jak bardzo zwodnicza jest nasza pamięć. To o czym czytaliśmy w pierwszej części, nagle nabiera innego znaczenia, ponieważ Anthony przypomina sobie inne fakty albo zaczyna inaczej interpretować jakiś gest czy słowa. Zresztą tak jak każdy z nas Tony stara się pokazać siebie w najlepszym świetle nawet w swoich wspomnieniach. Na ile więc jego relacja jest wiarygodna?

Przez cały czas byłam zaintrygowana tą książką. Chciałam, tak samo jak Tony, dowiedzieć się, dlaczego Veronika zachowuje się w ten irytujący sposób. Kiedy mówiła: „nie kapujesz”, byłam jeszcze bardziej zaintrygowana. Zakończenie książki przynosi zrozumienie głównemu bohaterowi, a przynajmniej tak twierdzi. Bo czy możemy mu wierzyć? Autor daje na tyle otwarte zakończenie i tyle w nim pozostaje pytań, że możemy na pewne sprawy spojrzeć zupełnie inaczej niż główny bohater. Nie ma w tym zakończeniu wyjaśnienia wszystkich znaków zapytania, jakie rozsiane są po powieści. Warto za to przeczytać tą krótką książeczkę ponownie. Nie pamiętam, kiedy czytałam jakąś książkę po raz drugi, ale Barnes mnie do tego zmusił. Już pierwsza strona, kiedy narrator wymienia rzeczy, które pamięta, nabiera zupełnie innego znaczenia, czytana po raz drugi. Po całej książce rozsiane są aluzje i drobne wskazówki, które pozwalają spojrzeć na opowieść inaczej niż za pierwszym razem.

Równocześnie Tony, tak omylny, jest bardzo ludzki. Jako starszy człowiek, który wraca do czasów młodości, nie ma z kim skonfrontować swoich wspomnień. Albo inaczej ma, ale ta osoba wciąż powtarza: „nigdy nie skapujesz”. Wszyscy mamy ten sam problem z pamięcią – zapominamy o drobnych szczegółach, często interpretujemy czyjeś zachowanie niezgodnie z intencją. Tony robi to samo, ale możemy się tego jedynie domyślać. Naprawdę chciałabym poznać tę historię z relacji kogoś poza Tony’m, ale autor nie da nam tego komfortu. I właśnie to jest siłą tej powieści – każdy z nas może oceniać bohaterów zupełnie inaczej.

„Poczucie kresu” jest dodatkowo świetnie napisane. Przeczytałam książkę bardzo szybko, ciągle byłam ciekawa, co dalej. Powieść nie skupia się tylko na problemie pamięci. Autor porusza również temat samobójstwa, miłości, przyjaźni. Ta książka nie jest łatwa, ale na pewno zasłużyła na prestiżową nagrodę, jaką dostała 🙂

Naprawdę polecam! Ja jestem pod wielkim wrażeniem.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Książki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s