„Fanaberie” Jolanta Wrońska

 

Wydawnictwo Świat Książki, 2012

Ilość stron: 303

 

 

 

Przy wielu okazjach wspomniałam już, że bardzo lubię czytać debiuty. Przyznaję, że zwykle oceniam je o wiele łagodniej niż inne książki, chociaż jeśli coś mi się nie podoba, nie boję się o tym mówić. Jednak w przypadku „Fanaberii”, które są debiutem, nie muszę bawić się w łagodzenie opinii, ponieważ książka jest świetna i do tej pory nie mogę uwierzyć, że to pierwsza powieść autorki!

Główną bohaterką powieści jest Klara Werner – bardzo atrakcyjna kobieta w średnim wieku, której życie zawodowe ułożyło się znacznie lepiej niż uczuciowe, a przynajmniej do czasu. Klara jest rozwódką z trójką dzieci, która świetnie sobie radzi w świecie biznesu, prowadząc sieć cukierni Fanaberie. Jednak świetnie poukładany biznes zaczyna szwankować, kiedy Arnold Lejman zaczyna ostrzyć na niego zęby. Niegdyś odprawiony przez Klarę biznesmen postanawia dać jej nauczkę, choć to nie jedyne powody jego zainteresowania firmą Werner. Klara zmuszona jest walczyć o dorobek swojego życia, a nieoczekiwanie z pomocą przyjdą jej własne dzieci i niezawodni przyjaciele.

Najmocniejszą stroną tej powieści są bohaterowie. Całą historię poznamy nie tylko z perspektywy Klary, ponieważ narracja płynnie przeskakuje od jednego bohatera do drugiego. W fabułę zgrabnie wplecione są retrospekcje, które pozwolą nam dokładnie poznać przeszłość bohaterki, wychowanej przez dziadków na bytomskich Szombierkach. Jednak „Fanaberie” to nie tylko Klara, ale również jej dzieci – Zuzanna, Jonatan i Matylda. Każdy z bohaterów wyróżnia się, ma swój niepowtarzalny charakter i na pewno będą wzbudzać różne emocje. Ja pokochałam Klarę za jej siłę charakteru i cięte riposty. To niesamowite jak w debiutanckiej powieści autorce udało się stworzyć tak intrygujące postaci.

Fabuła jest świetnie skomponowana. Akcja nie toczy się zbyt powoli, ale też nie pędzi zbyt szybko, chociaż kilka przeskoków czasowych było 😉 Powieść jest wielowątkowa, osią jest walka Klary o Fanaberie i dostałam niezły wykład z działalności giełdy i pracy dużych firm na kartach książki. Jednak nie ma się, czego bać, ponieważ informacje są bardzo zgrabnie wplecione w fabułę i opisane tak, że bez problemu da się połapać o co chodzi. Książka nauczyła mnie na ten temat więcej niż lekcje przedsiębiorczości w liceum!

Kolejnym plusem jest język! Wspomniałam, że Klara została wychowana w Bytomiu i nie brakuje śląskich akcentów (nie tylko językowych). Miło mi się to czytało, ponieważ Bytom mam tuż pod nosem, a moja babcia w każdą niedzielę serwuje tradycyjny śląski obiad. Dziadkowie Klary mówią śląską gwarą, na szczęście wszystkie słowa, które mogłyby sprawić trudność są wyjaśnione. Dzieci Klary mają swoje powiedzenia i używają słownictwa, jakiego żaden nastolatek by się nie powstydził. To duża zaleta, że autorka zadbała o (wydawałoby się) taki drobiazg, który tak wpływa na odbiór książki.

Muszę przyznać, że jestem zachwycona książką Jolanty Wrońskiej! Dla takich książek aż chce się czytać polską literaturę. Autorka świetnie połączyła wątki obyczajowe z biznesowymi, wplotła lekki kryminał i niewielki romans, i powstała genialna powieść, którą polecam każdemu! Dużym plusem jest również obecna sytuacja polityczno-gospodarcza Polski, która posłużyła za tło wydarzeń. Muszę też dodać, że bardzo podoba mi się okładka książki 🙂 Tylko niech nikogo nie zwiedzie – „Fanaberie” to nie cukierkowy, tani romans!

„Fanaberie” to bardzo interesujący i dojrzały debiut literacki. To książka, która udowadnia, że polska literatura ma się dobrze i stoi na naprawdę wysokim poziomie. Polecam każdemu! Ja niecierpliwie oczekuję na kolejną książkę autorki.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki. „Fanaberie” będą miały swoją premierę we wrześniu 🙂

Reklamy

5 komentarzy

Filed under Książki

5 responses to “„Fanaberie” Jolanta Wrońska

  1. Ale mnie zachęciłaś do tej książki! Nie słyszałam o niej wcześniej, ale teraz wiem, że muszę ją przeczytać 🙂

  2. Oj już jest ta książką na mojej liście „must have”! Zastanawiałam się nad jej kupieniem, ale jak przeczytałam o tym, iż pojawiają się w niej nawiązania do mojego miasta – ba do mojej ukochanej dzielnicy, w której mieszkam – to jako lokalna patriotka muszę ją mieć na półce 😀

  3. Mimo, że nie znam gwary śląskiej, ta właśnie jezyk w tej powieści mnie zachwycił. Wreszcie gwara nie jest czymś wstydliwym. Wręcz odwrotnie – nobilituje 🙂

  4. Ani kryminał, ani romans, ani biznes mnie nie interesuje, tylko te cukiernie… 😉

  5. Jak widzę każdy ma trochę inne odczucia co do szczegółów – mi trochę przeszkadzały wstawki z gwarą, dla Ciebie były one ciekawe. Na szczęście zgadzamy się w ogólnej ocenie książki :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s