„Ostatni kucharz chiński” Nicole Mones

 

Wydawnictwo Świat Książki, 2012

Ilość stron: 303

 

 

 

Uwielbiam czytać o Azji, co już wielokrotnie wyrażałam w recenzjach. Z tego powodu nie mogłam się oprzeć kuszącej propozycji od Świata Książki, aby przeczytać książkę o wdzięcznym tytule „Ostatni kucharz chiński”. Liczyłam na mnóstwo informacji o chińskiej kuchni i się nie zawiodłam.

Maggie McElroy zajmuje się pisaniem felietonów kulinarnych i cały czas próbuje się pozbierać po śmierci męża. Niespodziewanie ktoś wnosi o uznanie ojcostwa na nazwisko jej męża… w Chinach. Maggie nie waha się ani chwili i jedzie do Pekinu, aby osobiście wyjaśnić całą sprawę. Przy okazji dostaje propozycje napisania artykułu o nowym szefie kuchni, który trzyma się ściśle chińskich tradycji – Samie Liangu. Maggie jest zmuszona przewartościować całe swoje życie i zostaje zafascynowana nie tylko jedzeniem.

Początkowo średnio podobała mi się historia przedstawiona w powieści. Wydawała mi się zbyt banalna i przewidywalna. Jednak im dłużej towarzyszyłam Maggie tym bardziej ulegałam czarowi tej spokojnej opowieści, w której nie ma nagłych zwrotów akcji, a wszystko dzieje się powoli. Nie jest to powolność, która nuży czytelnika, ponieważ ciągle się tutaj coś dzieje i nie nudziłam się podczas lektury. Od połowy lektury nie mogłam się już oderwać.  Chciałam wiedzieć, co dalej z życiem Maggie. I gdyby ta historia skończyła się inaczej niż przewidywałam, byłabym wściekła. W jakiś przedziwny dla mnie sposób autorka z tej przewidywalności uczyniła atut książki. To chyba przez taką ciepłą, rodzinną atmosferę jaka bije z tej historii, gdyby nagle doszło do jakiegoś zwrotu akcji czytelnik poczułby się oszukany. Jednocześnie dzięki temu ta opowieść jest bardzo prawdziwa i mogłoby się to wszystko wydarzyć.

Mimo że brak zaskoczeń to nie brak emocji. Bardzo polubiłam główną bohaterkę i szefa kuchni – Sama. Każde z nich ma swój bagaż doświadczeń, chociaż to o Maggie dowiemy się więcej. Kibicowałam Samowi podczas kulinarnego konkursu, w którym brał udział i byłam ciekawa, czy mąż Maggie naprawdę jest ojcem dziecka. Musze przyznać, że bardzo zaangażowałam się w życie bohaterów.

Najmocniejszą stroną tej książki jest opis chińskiej kuchni. Nie ma tutaj przepisów na potrawy, ale wiele dań jest opisanych szczegółowo. Czułam zazdrość, że sama nie mogę spróbować tego wszystkiego, o czym pisała autorka. Chciałabym, żeby każdy pisał tak o jedzeniu i gotowaniu – to wręcz poetyckie opisy! Ta książka uświadomiła mi, że chińszczyzna dostępna w Europie czy Ameryce nie ma nic wspólnego z prawdziwym chińskim jedzeniem. Autorka dała radę pokazać nam w tej książce, że chińska kuchnia to nie tylko smak, ale również sposób gotowanie, konsystencja potraw, a najważniejsze z tego wszystkiego to guanxi – więzy rodzinne. Bo Chińczycy zawsze jedzą wspólnie, nakładają sobie wzajemnie jedzenie na talerz. Nieprawdopodobne, że w jednej książce pisarce udało się pokazać istotę chińskiej kuchni. Z uwagą przeczytałam również posłowie do książki, w którym autorka przekonała mnie, że nie wyssała z palca informacji o świecie chińskiego jedzenia.

Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Książki

2 responses to “„Ostatni kucharz chiński” Nicole Mones

  1. Och, jedno muszę zapamiętać – przed lekturą muszę się porządnie najeść, bo chyba odpadnę, jak ktoś mi tu będzie pięknie, poetycko i barwnie opowiadał o pysznym jedzeniu, a mnie będzie w żołądku skręcać 🙂

    Mam tę książkę w najbliższych planach i choć spodziewałam się czegoś innego, niż to o czym piszesz, ale wierzę, że i tak mnie porwie i zachwyci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s