„Tyrmandowie. Romans amerykański” Agata Tuszyńska

 

Wydawnictwo MG, 2012

Ilość stron: 269

 

 

 

Na początku uwiodła mnie okładka tej książki i jej opis. W miarę czytania uwodziła mnie jej treść. Leopold Tyrmand to znacząca postać w naszej literaturze. Kiedyś jego książki znajdowały się nawet w kanonie lektur szkolnych. Człowiek bardzo kontrowersyjny z mocno wyrobionymi poglądami, z którymi w ogóle mi nie po drodze. Jednak Mary Ellen Tyrmand tym poglądom zawdzięcza fakt, że spotkała swojego przyszłego męża i ojca swoich dzieci.

Książka przedstawia Tyrmanda z okresu amerykańskiego, skupia się głównie na jego związku z trzecią żoną. Większość miejsca zajmują listy Leopolda do Mary Ellen, niestety jej listy się nie zachowały, poza pierwszymi. Listy są uzupełniane komentarzem samej Mary Ellen, dzięki czemu możemy dobrze poznać czas, jaki spędzili razem. To niesamowity romans nie tylko ze względu na różnicę wieku (ona miała 23 lata, on 50, kiedy się poznali), ale na fakt, że w ich związku może nawet pierwszorzędną rolę grał umysł i widać to w listach. Mary Ellen przyznaje, że Leopold był jej nauczycielem, ale z czasem mogła już prowadzić z nim dyskusję na tym samym poziomie. Uczennica dorównała mistrzowi. Dzielili poglądy oraz życie.

Przyznaję, że często denerwowałam się na Tyrmanda i jego zachowanie wobec żony, ale sposób w jaki Mary Ellen opowiada po tylu latach historię ich związku jest rozbrajający. Wdowa jest całkowicie szczera. Bez skrępowania przyznaje, że Lolek (jak go nazywała) na pewno ją zdradzał, ale nie zmienia to faktu, że mówi o nim z ogromną miłością i tęsknotą. Wdzięczna za lata, jakie mogli przeżyć razem, ze smutkiem przyznawała, że skończyło się to za szybko. Listy, jakie Tyrmand do niej pisał podczas swoich licznych podróży, są bardzo osobiste. Znaczący jest w ogóle fakt, że nawet podczas jego krótkich wyjazdów wciąż chcieli ze sobą rozmawiać i mieli mnóstwo tematów. Ta para prowadziła nieustanny dialog, co odzwierciedla ta książka.

Książka jest przepięknie napisana. Nie mogłam się oderwać od historii Tyrmandów. Czuć tutaj ogromną miłość, jaką darzyła się ta para, a szczerość i prostota komentarzy Mary Ellen tylko dodają wartości tej pozycji. Warto również zwrócić uwagę na wydanie książki. Prawie na każdej stronie znajduje się jakieś zdjęcie – Tyrmanda, Mary Ellen, ich domu, ale również oryginałów listów, których tłumaczenie mamy na kartach.

Pozycja, którą musi przeczytać każdy, kto zetknął się z Tyrmandem. Szczególnie polecam tym, którzy nie są fanami poglądów pisarza, bo z tej książki wyłania obraz innego człowieka. Dla tych którzy nie znają Leopolda Tyrmanda może to być dobry początek znajomości z pisarzem. Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG!

Advertisements

3 komentarze

Filed under Książki

3 responses to “„Tyrmandowie. Romans amerykański” Agata Tuszyńska

  1. Widzę, że Tobie też się podobała. Ja byłam zachwycona i właściwie nadal trwam w tym zachwycie. Kolejny powód by polubić Tyrmanda:)

  2. A mnie okładka raczej nie uwiodła, ale treść to już zupełnie inna sprawa 🙂 Listy są rzeczywiście przepięknie napisane!

  3. Stanislaw Lubomirski

    Tyrmand nie był wybitnym pisarzem, natomiast świetnie posługiwał się polszczyzną, jak zresztą każdy Polak o żydowskich korzeniach (że wymienię kilku: Roman Brandstaetter, Bolesław Leśmian, Adam Michnik czy Bruno Schulz). Książka uzupełnia wizerunek autora „Cywilizacji komunizmu” o kolejne istotne rysy. Ponoć wraca moda na Tyrmanda, myślę że ona nigdy nie przeminęła, jedynie czasem płynie podziemnym nurtem (jak Pełtew we Lwowie). Nie można określać twórcy „Dziennika 1954” mianem postaci kontrowersyjnej, był człowiekiem o czytelnych, jednoznacznych poglądach (the man with principles). A rola w polskiej literaturze? Nieoceniona.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s