„Poszukiwacze szczęścia” Tishani Doshi

 

Wydawnictwo Świat Książki, 2012

Ilość stron: 317

 

 

 

Lubię, kiedy akcja powieści rozgrywa się gdzieś daleko. To świetna okazja, żeby poznać kulturę innego kraju i dowiedzieć się o nim czegoś więcej. O Indiach czytałam już wielokrotnie u Chitry Divakaruni, ale ona częściej koncentruje się na problemie emigracji i tęsknoty za krajem. Tishani Doshi zaś przeniosła mnie do egzotycznego Madrasu i pokazała bardzo prawdziwe Indie – bez przemilczeń na temat biedy i ubóstwa ludzi.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1968 roku, kiedy Babo Patel wyjeżdża z rodzinnego Madrasu na studia do Londynu. Marzy o wielkim sukcesie i jest ciekaw nowego miejsca, w jakim się znalazł. Na miejscu nic nie okazuje się podobne do jego wyobrażeń, ale Babo potrafi się dostosować. Wszystko się zmienia, gdy Babo poznaję w stołówce piękną Sian Jones, która również opuściła swoją rodzinną wioskę, ale w Walii. Ich miłość zostaje poddana próbie, kiedy rodzina Babo się o nim dowiaduje i stawia parze ultimatum – 2 lata po ślubie muszę spędzić w Madrasie.

„Poszukiwacze szczęścia” to bardzo adekwatny tytuł, ponieważ Sian i Babo niestrudzenie poszukują swojego miejsca na ziemi, w którym w końcu poczują się jak w domu i będą szczęśliwi. Nie tylko oni są w powieści poszukiwaczami, bo autorka daje nam wgląd w życie całej rodziny Patelów, trochę mniej tutaj rodziny Sian, ale to nie ma wielkiego znaczenia. Zaczynając tę książkę myślałam, że będzie mówiła tylko o romansie pary głównych bohaterów, jednak okazało się, że jest to saga rodzinna, bo akcja zaczyna się w 1968, a kończy w 2001.

Powieść mnie urzekła! Ta historia ma w sobie pewien czar, który sprawiał, że ciężko było się oderwać od tekstu, a gdy w skończyłam, byłam zawiedziona, że to już koniec. Podobało mi się, że autorka nie zapominała o upływającym czasie i pokazywała zmiany, zachodzące w bohaterach. Dzięki temu mój stosunek do niektórych postaci zmienił się i można było lepiej zrozumieć ich motywację. I chyba właśnie ci bohaterowie są największym plusem tej książki – mają swoje charaktery, nie we wszystkich wzbudzą podobne uczucia.

Tłem dla historii rodzinnej są Indie, na które możemy patrzeć oczami różnych bohaterów. Najbardziej interesowało mnie, jak te Indie postrzega Sian, bo to była cudzoziemką wrzuconą w nieznane sobie miejsce i kulturę. To ona dotkliwie przeżywała biedę, jaką zobaczyła na ulicach Bombaju. Jednak z czasem zaczęła rozumieć otaczających ją ludzi, poznała kulturę, a czytelnik razem z nią. Chwilami czułam się, jakbym sama mieszkała w domu o pomarańczowo-czarnych bramach.

Naprawdę polecam! Powieść jest pełna wdzięku i humoru, choć często przesycona smutkiem i tęsknotą. Jednak najpiękniejsza jest tutaj miłość i szczęście, za którymi gonią bohaterowie i je odnajdują 🙂

Za książkę dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Książki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s