Monthly Archives: Styczeń 2013

„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon

pałac

 

Wydawnictwo Muza, 2011

Ilość stron: 288

II tom serii Książę Mgły

 

 

Byłam przekonana, że „Pałac Północy” to kontynuacja „Księcia Mgły” i razem z jeszcze 3 tomem tworzą trylogię. Okazało się jednak, że nie miałam racji, ponieważ „Pałac…” to zupełnie inna historia z nowymi bohaterami i nowym miejscem. Jedyne co łączy książki, to tajemniczy klimat pełen grozy.

Zafon przenosi nas do Kalkuty i już od pierwszej strony stara się wciągnąć w wir historii. Jest rok 1932, młody wychowanek sierocińca St. Patrick’s -Ben kończy 16 lat i musi opuścić bezpieczne progi. Jednak zanim się to stanie czeka go ostatnie spotkanie tajnego stowarzyszenia, jakie założył z grupą innych wychowanków sierocińca. Chowbar Society ma siedzibę w opuszczonym budynku, który grupa przyjaciół nazywa Pałacem Północy. Jednak ostatnie spotkanie stowarzyszenia będzie niezwykłe ze względu na pewną dziewczynę, która w noc 16 urodzin Bena przychodzi razem z babcią do St. Patrick’s. Sheere opowie członkom stowarzyszenia smutną historię swojej rodziny i wciągnie ich w mroczną przygodę.

Akcja powieści jest oparta na podobnym schemacie fabularnym, co „Książę Mgły”. Mamy grupę nastolatków, tajemniczego prześladowcę, sekret, który przyjaciele chcą odkryć. Jednak „Pałac Północy” jest moim zdaniem książką o wiele gorszą niż „Książę…”. Zafon stara się zbudować klimat grozy, ale średnio mu to wychodzi. Chociaż powieść jest krótka, to nudziłam się podczas lektury. Działania, jakie podejmowali członkowie Chowbar Society, nie sprawiały, że szybciej biło mi serce. Nie zaintrygował mnie tajemniczy, ognisty prześladowca. Pod tym względem „Książę Mgły” był o wiele lepszy, bo już do pierwszej strony intrygował. W „Pałacu…” Zafon stara się zrobić podobną rzecz, ale zamiast zaintrygować odkrywa swoje karty, bo przez wstęp nie przeżyjemy potem wielkiego zaskoczenia. Szczerze mówiąc nawet zakończenie mnie rozczarowało.

Na pewno mocnym punktem „Pałacu…” są bohaterowie, którzy są od siebie różni, są charakterystyczni, mają swoje wady i zalety, ale nie są zbyt dobrze „wykorzystani” przez autora. W zasadzie w zakończeniu powieści okazuje się, że nie byli do niczego potrzebni (to nie spoiler, a moje wrażenie). Pomimo że dobrze skonstruowani i różni od siebie, zabrakło momentów, w których byliby naprawdę potrzebni. Zafon nie poradził sobie z taką mnogością postaci na pierwszym planie. O wiele lepiej wypadły trzy osoby w „Księciu Mgły”. Jak już pisałam, byłam rozczarowana zakończeniem, które jest dla mnie zbyt naiwne i gubi gdzieś ten klimat grozy, o który autor cały czas dba.

„Pałac Północy” to według mnie najgorsza książka w dorobku Zafona. Dawno już nie czytałam książki, o której mogłabym powiedzieć, że mi się nie podobała, ale „Pałac Północy” to zmienił.

2 komentarzy

Filed under Książki

„Taniec ze smokami” George R.R. Martin

taniec2

Wydawnictwo Zysk i S-ka

Ilość stron: 631 + 756

 

Nadszedł ten dzień, kiedy przeczytałam ostatni wydany tom „Pieśni lodu i ognia” i nie pozostało mi nic innego, jak czekać aż historia się zakończy. Być może pamiętacie, że poprzedni tom „Uczta dla wron” nie zachwycił mnie tak bardzo, bo czegoś mi w nim brakowało. Natomiast „Taniec ze smokami” to moim zdaniem wielki powrót do poziomu, który kocham w tej serii. Tym razem nie brakowało mi emocji, nie mogę narzekać na zakończenie…

Obawiałam się, że postaci, o których Martin pisał w „Uczcie…”, doczekają się kontynuacji swoich losów dopiero w 6 tomie. Na szczęście tak się nie stało! Pierwszy tom „Tańca…” to narracja postaci, które zostały pominięte w poprzednim tomie (o powodach pisałam w recenzji „Uczty dla wron”), jednak w drugim tomie wydarzenia dobiegają punktu czasowego, w którym kończy się „Uczta dla wron” i łączą się ponownie. Nie nudziłam się ani przez moment opowieści! Przyznaję, że nie mogłam się doczekać aż poczytam o moich ulubionych postaciach i chociaż spodziewałam się trochę innych wydarzeń, nie byłam zawiedziona.

Powiem to po raz kolejny – nie mam pojęcia jak Martin to robi, ale jego książki są rewelacyjne, nie zniechęcają do sięgnięcia po kolejną część. Potrafił mnie utrzymać (jako czytelniczkę) nawet po słabszym tomie. Po skończeniu 5 tomu tej historii chcę więcej, mało tego – nie wyobrażam sobie, że jeszcze tylko jeden tom i… koniec! Cieszę się, że ta historia zmierza do końca tylko z jednego powodu – będzie to jedna z najlepszych i najciekawszych serii, jaką czytałam i nie muszę się już obawiać, że spadnie poziom. Mniej więcej po drugim tomie powiedziałam – widzę dokąd zmierza ta historia i jakie jest prawdopodobne zakończenie. Sądziłam, że jedna z postaci jest tak schematyczna, że aż boli. I wiecie co? Martin odwrócił ten schemat i sprawił, że ta postać stała się jedną z moich ulubionych. Zakończenie  niby wciąż zmierza tam, gdzie przepowiadałam, ale w zupełnie inny sposób – o wiele ciekawszy i pełen napięcia.

Nie będę się rozpisywać. „Taniec ze smokami” nie nudził mnie ani przez jedną stronę. Jest w tej książce wszystko, za co kocham „Pieść lodu i ognia”. Polecam!

2 komentarzy

Filed under Książki

Garść informacji :)

Sesja zbliża się wielkimi krokami i moi wykładowcy zaczęli torturować nas warunkami zaliczenia. Z tego powodu niewiele czasu zostaje mi na czytanie, a na dodatek zagrzebał się w grubych książkach i staram się pogodzić to z czytaniem lektur na uczelnią 🙂 Mam małe urwanie głowy, ale powoli dojdę do równowagi, jak zawsze.

wyzwanie-3Chciałam jednak napisać o dwóch sprawach. Po pierwsze informuję, że zapisałam się do Wyzwania 52, które zostało zorganizowane przez dwa serwisy: Book z nami oraz Filozofia.TV. Wyzwanie kierowane jest do wszystkich osób prowadzących bloga (nieważne jakiej treści) i polega na zamieszczeniu 52 wpisów w ciągu roku, co daje jeden wpis na tydzień. Myślę, że to świetna inicjatywa i z chęcią dołączyłam, bo to dobra motywacja do regularnego pisania na blogu.

Druga sprawa jest jeszcze bardziej prywatna i nie związana z książkami ani blogiem. Chciałam się tylko pochwalić, jakiego mam zdolnego męża 🙂 Od jakiegoś czasu rozwija fajny projekt muzyczny, któremu kibicuje i od niedawna można obserwować pierwsze efekty pracy zespołu. Zespół nazywa się NSRocking i możecie go znaleźć na Facebooku albo na ich oficjalnej stronie internetowej. Ja zapraszam do przesłuchania dema, które jest naprawdę dobrą muzyką i wpada szybko w ucho 😛 Zachęcam do odsłuchania. A tutaj znajdziecie jedną z moich ulubionych piosenek:

1 komentarz

Filed under Prywatnie

Subiektywne podsumowanie roku 2012

W zeszłym roku zamieściłam listę 10 najlepszych książek, jakie przeczytałam w roku 2011. Postanowiłam kontynuować tradycję i ponownie ograniczyć statystyki do minimum 🙂 Podsumowanie jest trochę spóźnione, ale ostatnio nie miałam dużo czasu na siedzenie przed komputerem, ponieważ… wyszłam za mąż! Od tego czasu przez nasz dom przewija się mnóstwo znajomych, którzy poza tym, że chcą nas odwiedzić, przychodzą pobawić się Kinectem, którego sobie sprawiliśmy jako prezent ślubny.

Ale przejdźmy do książek! W roku 2012 przeczytałam 58 książek. Cieszy mnie ta liczba tylko z jednego powodu – jest wyższa niż w roku ubiegłym. Widziałam już liczby innych blogerów i zazdroszczę, ale gdybym zaczęła jeszcze recenzować gry, wiedzielibyście, czemu u mnie jest tak skromnie. Najważniejsze, że wciąż mieszczę się w akcji 52 książki! A teraz czas na 10 najlepszych książek, jakie przeczytałam. Podkreślam, że lista jest subiektywna 🙂 Kolejność jest przypadkowa.

feed 10. Przegląd Końca Świata: Feed, Mira Grant

Zachwycałam się tą książką parę dni temu i podtrzymuje swoje zdanie. To jedna z najlepszych powieści, jaką czytałam w ubiegłym (już) roku. Świat z zombie w jaki jestem w stanie uwierzyć. Fantastyczne i pełnowymiarowe postaci, których zdaniem i losem naprawdę się przejęłam. Dla mnie plusem jest również świat polityki opisany w przystępny, ale nie głupi sposób. Nie mogę się doczekać na kontynuację!

 

złamane wersety

9. Złamane wersety Kamila Shamsie

Książka, która już na zawsze pozostanie ze mną. Stała się dla mnie bardzo bliska z pewnych powodów. Ujmuje mnie ta smutna historia, jaką stworzyła Shamsie. Piękna narracja, która dodawała uroku opowiadanej historii. Kamila Shamsie staje się jedną z moich ulubionych pisarek. Zachęcam do przeczytania!

 

LOGO MG nowe 8. Małe kobietki Louisa May Alcott

Grudzień był dla mnie dobrym miesiącem, bo to trzecia powieść, jaką umieszczam na liście z tego miesiąca. Klasyka literatury, która nie zestarzała się ani o jeden dzień. Z przygód czterech sióstr płynie naprawdę piękne przesłanie, a wydźwięk książki jest bardzo pozytywny. Rok z życia sióstr March nie jest cukierkowy, a dziewczęta nie są idealne, co jest wielką zaletą Małych kobietek. Trzeba poznać Meg, Jo, Beth i Amy 🙂

 

cyrk 7. Cyrk nocy Erin Morgenstern

Książka recenzowana na wielu blogach, mnie zachwyciła. Urzekł mnie baśniowy, tajemniczy klimat tej powieści, ukazanie magii w taki zwykły sposób. Podobały mi się niedopowiedzenia i pozostawienie czytelnika z wieloma pytaniami, na które sam musi znaleźć odpowiedź. Na pewno wrócę do Cyrku nocy i będę obserwować pojedynek jeszcze nie raz.

 

bractwo 6. Bractwo Bang Bang Greg Marinovich, Joao Silva

Szczera relacja fotoreporterów na temat ich pracy. Książka skupia się na sytuacji w RPA w schyłkowym okresie apartheidu. Umieściłam Bractwo Bang Bang na mojej liście, ponieważ zupełnie inaczej patrzę już na zdjęcia relacjonujące wojny. Marinovich poruszał nawet tematy trudne, pokazujące dylematy moralne, jakie towarzyszyły mu i jego kolegom z bractwa podczas pracy, a są to sytuacje, które można różnie oceniać. Książka ma swoje słabsze strony i dłużyzny, ale warto zapoznać się z nią.

 

barca 5. Barca: Za kulisami najlepszej drużyny świata Graham Hunter

Jestem fanką Barcelony i nie mogło tu zabraknąć tej fantastycznej książki. Graham Hunter pokazał wiele spraw z zupełnie nowej (dla mnie) perspektywy, odświeżył mi pamięć i zabrał w niezwykłą podróż za kulisy FC Barcelony. Opisał nie tylko piłkarzy, ale całą machinę, jaką jest ten klub piłkarski – szkółki, sztab szkoleniowy, Prezydentów… Obowiązkowa pozycja dla każdego fana Barcy!

 

jeden dzień 4. Jeden dzień David Nicholls

Książka pokazuje jeden dzień z życia Emmy i Dextera każdego roku, zaczynając od dnia, w którym kończą studia. Obawiałam się takiego zabiegu, a sprawdził się idealnie. Piękna, bezpretensjonalna historia miłosna, która w żaden sposób nie przypomina jakiegoś cukierkowego love story. Przemyślana i sensowna historia, która jest bardzo życiowa.

 

LOGO MG nowe 3. Upalne lato Marianny Katarzyna Zyskowska – Ignaciak

Z wielką przyjemnością umieszczam na mojej liście książkę polskiej autorki. „Upalne lato…” opisuje lato 1939 roku i młodą Mariannę, która po raz pierwszy zakochuje się. Historia toczy się niespiesznie, duszna atmosfera ’39 roku i niepokoje związane z pogłoskami o zbliżającej się wojnie dodawały dramatyzmu. Zakończenie wybiło mnie z rytmu. To kolejna książka, na której kontynuację czekam z niecierpliwością.

 

chlopiec-z-latawcem-b-iext3671178 2. Chłopiec z latawcem Khaled Hosseini

Na zeszłorocznej liście znalazło się Tysiąc wspaniałych słońc tego samego autora. W tym roku znowu pojawia się jego książka. Wiele osób uważa, że Chłopiec… jest lepszy i zgadzam się z nimi. Historia Amira i Hassana na tle najnowszej historii Afganistanu to pasjonująca opowieść o miłości, przyjaźni, ojcostwie. Pełna emocji książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie.

 

1825_cien-endera-400 1. Cień Endera Orson Scott Card

Nie ukrywam, że uwielbiam serię o Enderze i musiałam sięgnąć po Sagę Cienia. Pierwszy tom Cień Endera pokazuje wydarzenia opisane w Grze Endera z perspektywy Groszka – małego, bardzo inteligentnego chłopca. Te dwie książki uzupełniają się, oczami Groszka ujrzymy zupełnie innego Endera, wiele spraw stanie się jasne, bo to co umykało Enderowi, nie umknęło Groszkowi.

 

Mój rok obfitował w świetne książki i życzę sobie, aby kolejny był jeszcze lepszy 🙂

 

4 komentarzy

Filed under Książki, Prywatnie