„Recepta na miłość” Barbara O’Neal

recepta na miłość

Wydawnictwo Literackie, 2013

Ilość stron: 522

 

 

 

Coraz więcej na rynku wydawniczym książek przeznaczonych dla kobiet, które poza fabułą obyczajową i wątkiem romansowym mają przepisy na różne potrawy. Szczerze mówiąc bardzo mi się ten trend podoba, bo uwielbiam gotować i powieści, które poruszają tę tematykę są mi bliskie. Taką książką jest właśnie „Recepta na miłość”.

Ramona ma czterdzieści lat, prowadzi piekarnię i uważa, że to właśnie chleb uratował jej życie. Mając piętnaście lat Ramona zaszła w ciążę, a matka wysłała ją do ciotki Poppy. Ciotka chcąc dotrzeć do zagubionej nastolatki pokazała jej to, co umiała najlepiej – jak piec chleb, robić zakwas. Ramona myślała, że był to najtrudniejszy okres w jej życiu, ale nagle wszystko idzie nie tak jak powinno. Jej piekarnia ma poważne długi i kobieta może stracić nawet dom, córka Ramony – Sophia spodziewa się pierwszego dziecka, a jej mąż zostaje poważnie ranny w Afganistanie. Jakby tego było mało ktoś musi zająć się trzynastoletnią Katie – pasierbicą Sophii, której matka nie jest w stanie zająć się odpowiednio córką. Chcąc ulżyć córce choć trochę Ramona oferuje, że zaopiekuje się zagubioną nastolatką, która kogoś jej przypomina.

„Recepta na miłość” to niezwykle ciepła książka, która od pierwszej strony porwała mnie. Nie mogłam oderwać się od historii i bardzo podobała mi się wstawka z opisem piętnastoletniej Ramony – dało to pełniejszy obraz bohaterki. Nie jest to cukierkowa opowieść, gdzie bohaterce wszystko się udaje. Ba, tutaj możemy nawet różnie ocenić tę bohaterkę, bo nie wszystko, co robi jest „właściwe”. Jest świetna scena gdzieś pod koniec, kiedy Ramona rozmawia z siostrą i słyszy kilka gorzkich słów pod swoim adresem, które dały do myślenia również mnie, jako czytelnikowi i wcale tak daleko nie odbiegały od prawdy. Postać Ramony tylko na tym zyskuje, bo nie jest czarno-białą bohaterką, może budzić naprawdę różne emocje. Świetnie opisane są również jej relacje z Katie, które do łatwych nie należą.

No i chleb… Czytając o pieczeniu chleba i robieniu zakwasu zamarzył mi się domowy chleb, bo jest to opisane tak pięknym językiem, że aż czuć zapachy z piekarni Ramony. Swoje marzenia urzeczywistniłam (tak połowicznie) i wykorzystałam przepis na prostą bagietkę z książki – wyszła perfekcyjnie 🙂 I myślę, że moja przygoda z domowym chlebem jeszcze się nie skończyła – na pewno wykorzystam kilka porad z książki 🙂

Oczywiście jak w tego typu powieściach bywa nie zabraknie romansu, który jednak był uroczy i logicznie wypływał z fabuły. No, parę rzeczy przy okazji tego romansu mi zgrzytało, ale to drobnostki, które nie zaważyły na moim odbiorze książki. Nie chcę jednak pisać, co konkretnie mi zgrzytało, bo zdradziłabym zbyt dużo z fabuły.

„Recepta na miłość” to urzekająca powieść, która z pewnością skradnie wam kilka wieczorów. Polecam – ta książka naprawdę pozwoliła mi się odprężyć 🙂

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

Reklamy

1 komentarz

Filed under Książki

One response to “„Recepta na miłość” Barbara O’Neal

  1. Też myślałam, że skradnie mi kilka wieczorów, a pochłonęłam ją w jeden dzień. Nie mogłam się oderwać. Piękna, ciepła, pachnąca!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s