Wyniki konkursu :)

Wyniki miały być wczoraj, ale całkowicie zapomniałam, za co bardzo przepraszam! Nie przedłużając książki wędrują do:

Netki

Jeśli chodzi o moją ulubioną książkę z historycznym tłem, ciężko jest mi ją nazwać „ulubioną”, gdyż słowo to wydaje się niewłaściwe. Jest to książka, która wzbudza we mnie wiele emocji. „5 lat kacetu” napisane przez Stanisława Grzesiuka, jednego z ocalałych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, opisuje właśnie codzienność w tychże obozach. Czytając te wspomnienia, często trudno jest uwierzyć w ten przerażający obraz ludzkiej mordęgi, nienawiści, okrucieństwa, brudu i absurdu. Stanisław Grzesiuk, nierzadko z humorem, przedstawia swoje perypetie obozowe. od pojmania, poprzez krótki opis przetrzymywania w „więzieniu”, aż do pobytu w obozie i wyzwolenia. Z zapartym tchem i oburzeniem odkrywa się szczegóły życia w obozie koncentracyjnym. „Życie” to wydaje się być nierealne; nagłe pobudki do pracy (głównie w kamieniołomach czy fabrykach), racje żywnościowe poniżej minimum, wycieńczające bicie fundowane przez kapów, i to zazwyczaj za nic, ot tak, dla ich rozrywki, kombinowanie w poszukiwaniu jedzenia czy choćby chwili, by móc oddać się drzemce, która oczywiście karana była śmiercią, walka z wieloma chorobami, brakiem sił i degradują człowieka. W obozie z resztą każde „przewinienie” zazwyczaj kończyło się egzekucją. Przez zastrzelenie, pobicie, utopienie, zagłodzeni, zmuszenie do samobójstwa (tzw. „pójście na druty”), wycieńczenie w pracy. Za przewinienia były uważane wszelkie próby polepszenia sobie „życia” w obozie, a także wszelkie sabotaże. Grzesiuk, jako warszawski cwaniak, opisuje swoje próby przeżycia w obozie w swój znany sposób: cwaniactwo, kłamstwo, wymigiwanie się od pracy, organizowanie jedzenia. Pod nosem rządzących obozem stara się łamać wszelkie obowiązujące przepisy. Ważne są zawarte przez niego przyjaźnie, które pomagały przeżyć obozowe piekło. Myślę, że żadne słowa nie są w stanie oddać treści tych wspomnień obozowych. Naprawdę warto je przeczytać. Jest to duże doświadczenie i przeżycie dla czytelnika.

i Anki

Moją ulubioną książką z historią w tle jest „Przeminęło z wiatrem”. Jest prawdziwa i pouczając. Postacie zostały wykreowane w niej w genialny sposób, każdy potrafi wzbudzić w czytelniku ogromne emocje. A co najważniejsze książka ma niebanalne zakończenie, które na długo nie daje spokoju. Wszystko w powieści przeminęło z wiatrem: dawne południe, dżentelmeni stali się weteranami wojennymi (często kalekami), kobiety poznały ciężką pracę i walczyły o przetrwanie, kiedy jankesi napadali na ich domy, rodziny traciły majątki gromadzone przez wiele pokoleń. Przeminęło niewolnictwo. Przeminęły huczne przyjęcia, bale… Świat zwykłych ludzi stanął na głowie przez wojnę i musieli zająć się sprawami, o których wcześniej nie mieli pojęcia.

Gratuluję dziewczynom i dziękuję wszystkim za udział w konkursie 🙂

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Prywatnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s