Monthly Archives: Czerwiec 2013

„Legenda: Wybraniec” Marie Lu

wybraniec

Wydawnictwo Zielona Sowa, 2013

Ilość stron: 361

II tom serii „Legenda”

 

 

 

Obiecałam recenzję drugiego tomu i dotrzymuję słowa. Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, kiedy tylko skończyłam „Rebelianta” i drugi tom nie rozczarował mnie ani trochę.

Pominę opis fabuły, aby nikomu nie zdradzać, co takiego podziało się wcześniej, a zainteresowanych odsyłam chociażby na stronę wydawcy, gdzie opis można znaleźć. „Wybrańca” czytałam z takim samym zainteresowaniem jak „Rebelianta”. Dużym plusem drugiego tomu jest fakt, że w końcu czytelnik może się dowiedzieć, co takiego stało się ze światem, że doszło do powstania Republiki i Kolonii, znajduje się tu też krótki opis tego, jak reszta świata wygląda. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, jak łatwo Lu wyjaśniła sytuację światową. Wyszło jej to naprawdę zgrabnie. Najłatwiejsze wyjaśnienia często są najlepszymi.

Zmienia się oczywiście sytuacja w jakiej znaleźli się Day i June oraz ich relacja, co dla mnie jest największym pozytywem tej książki 😉 Wydawało mi się, że początek jest zbyt naiwny i wszystko poszło zbyt łatwo. Obwiniałam autorkę, że poszła na łatwiznę, ale okazało się, że tak miało być i wyszło to naprawdę dobrze, co potwierdzał mój głośny okrzyk pod koniec lektury. Kilka rzeczy jest w powieści dosyć przewidywalnych, ale zostałam też zaskoczona.

Jedyne co mi się nie spodobało to zakończenie, które moim zdaniem było nieco zbyt melodramatyczne, ale jest szansa, że trzeci tom nieco zmieni ten wydźwięk, na co mocno liczę. Druga część „Legendy” nie traci tempa, przynosi mnóstwo odpowiedzi i jest równie ciekawa, co „Rebeliant”, choć nie liczyłam na to. Seria Marie Lu to naprawdę świetna historia z wyrazistymi bohaterami, po którą warto sięgnąć 🙂 Nie mogę się już doczekać trzeciego tomu!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa!

1 komentarz

Filed under Książki

„Legenda: Rebeliant” Marie Lu

rebeliant

Wydawnictwo Zielona Sowa, 2013

Ilość stron: 298

I tom serii „Legenda”

 

 

 

Nie spodziewałam się wiele po „Legendzie” Marie Lu. Chciałam przeczytać lekką książkę, przy której mogłabym się odprężyć i przeżyłam miłe rozczarowanie, ponieważ „Rebeliant” to jedna z lepszych powieści, jakie trafiły do mnie w tym roku. Przyjemność tej lektury mogłabym porównać chyba tylko z „Feed” Miry Grant.

June i Day żyją w zupełnie innych światach. June jest idealnym dzieckiem Republiki, pochodzi z bogatej i wpływowej rodziny. Jest ambitna i niezwykle inteligentna, dlatego nikt nie ma wątpliwości, że czeka ją kariera w wojsku podobnie jak jej brata. Natomiast Day to najbardziej poszukiwany terrorysta w Republice, który jednak nie jest taki zły i niebezpieczny, jak opisują to władze. Day nigdy nikogo nie zabił i stara się tylko chronić swoją rodzinę i małą towarzyszkę – Tess. Kiedy brat June zostanie zamordowany, dziewczyna jest zdruzgotana, ale bez wahania łapie szansę, aby pomścić tę śmierć. Zrobi wszystko, by doprowadzić mordercę przed oblicze sprawiedliwości. Tak zacznie się jej pościg za Day’em, który odmieni życie obojga.

Świat opisany przez Marie Lu to antyutopia. Każdy aspekt życia jest rozplanowany i kontrolowany przez Republikę i jej Elektora Primo. Przyszłość określają Próby, do których musi przystąpić każde dziecko i które zrobiły z June idealne dziecko, a Day’owi zniszczyły życie. Z przyjemnością odkrywałam charakterystykę tego świata, o którym w pierwszym tomie dowiemy się stosunkowo niewiele, ponieważ cała akcja skoncentrowana jest na potyczce June i Day’a.

Każdy rozdział to narracja June, a po niej narracja Day’a, dzięki czemu możemy dokładnie poznać motywy i sposób myślenia każdego z bohaterów, co sprawdziło się w tej powieści idealnie. Nie brakuje zwrotów akcji, chociaż pewne rzeczy są przewidywalne (ciężko o brak schematów w antyutopii), ale w żaden sposób nie sprawia to, że książka jest mniej ciekawsza. Nie mogłam się oderwać od lektury, tak byłam ciekawa, co stanie się za chwilę, ale równocześnie książka wyzwalała we mnie tyle emocji i tak bardzo przejmowałam się losem bohaterów, że co jakiś czas potrzebowałam przerwy.

Nie odnajduję w tej książce minusów i myślę, że spodoba się zarówno starszemu jak i młodszemu czytelnikowi. „Legenda: Rebeliant” to idealna pozycja na wakacje 😉 Na szczęście dostępny jest również tom drugi „Wybraniec”, co było dla mnie idealne, bo chyba nie mogłabym czekać na dalszy ciąg tej historii i wkrótce znajdzie się również jej recenzja na blogu. Cała seria ma być trylogią i już nie mogę się doczekać tomu trzeciego.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa!

1 komentarz

Filed under Książki

„Ruth” Elizabeth Gaskell

ruth

Wydawnictwo mg, 2013

Ilość stron: 535

 

 

Nieustannie zachwycam się siostrami Bronte, dlatego chętnie zgodziłam się na przeczytanie książki innej pisarki czasów wiktoriańskiej Anglii, która na dodatek podejmuje temat „kobiety upadłej”. Poza tym Elizabeth Gaskell znana jest z powieści „Północ i Południe”, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że „Ruth” może mi się spodobać.

Ruth Hilton jest naiwną, szesnastoletnią dziewczyną, która została osierocona. Jej opiekun decyduje, że powinna wyuczyć się jakiegoś zawodu, dlatego oddaje ją na naukę do krawcowej. Przez swoją olśniewającą urodę towarzyszy swojej nauczycielce i pracodawczyni na balu, aby reperować paniom suknie, gdzie wpadnie w oko bogatemu młodzieńcowi – panu Bellinghamowi. Przypadek sprawi, że spotkają się znowu, co da mężczyźnie okazję do zawarcia znajomości z Ruth. Kiedy świat dziewczyny się zawali, pan Bellingham skorzysta z okazji, aby ją uwieść, co kończy się dla Ruth bardzo źle.

„Kobieta upadła” czasów wiktoriańskich znacząco różni się od naszego wyobrażenia o takiej. Wielkiej odwagi wymagało od Elizabeth Gaskell napisanie książki, w której przeciwstawia się poglądom i konwenansom swojej epoki. Ruth błądzi, ale jest naiwna, młoda i pozostawiona sama sobie, ani przez moment nie jest natomiast zepsuta, jak lubiono myśleć o takich kobietach w ówczesnej Anglii. Na oczach czytelnika zmienia się w dojrzałą, silną i dumną kobietę, którą można podziwiać.

Nie tylko Ruth zasługuje na wyróżnienie.  W powieści nie brakuje wyrazistych postaci. Sam pan Bellingham wzbudzał moją wielką niechęć i o ile rozumiem, dlaczego młoda Ruth zakochała się w tym człowieku, to kompletnie nie rozumiem jej reakcji po latach, gdy spotykają się ponownie. Napiszę tylko, że reakcja była bardzo emocjonalna i do pewnego stopnia zrozumiała, ale wciąż wydawała mi się przesadzona. Bardzo polubiłam Jemimę, która jest bardzo wyrazistą postacią.

Książka bardzo mi się podobała, polubiłam Ruth i z przyjemnością czytałam o jej przeżyciach. Bardzo wzruszyło mnie zakończenie, choć uważam, że nie było idealne, ale rozumiem zamysł autorki. Jeśli komuś podoba się literatura czasów wiktoriańskich, twórczość sióstr Bronte – polecam „Ruth”!

Za książkę dziękuję wydawnictwu mg!

2 komentarze

Filed under Książki

„Sufi” Elif Shafak

sufi

Wydawnictwo Literackie, 2013

Ilość stron: 328

 

 

 

 

Bardzo trudno napisać recenzję takiej książki jak „Sufi”. Było to moje pierwsze spotkanie z Elif Shafak i na pewno nie ostatnie, bo książka przypadła mi do gustu, chociaż nie należy do najłatwiejszych w odbiorze.

Głównym bohaterem jest Pinhan o dwoistej naturze, który zamieszkuje pośród derwiszów, chcąc zrozumieć, kim naprawdę jest. Nie jest jednak częścią bractwa, co odkrywa boleśnie wraz z dojrzewaniem. Postanawia zatem wyruszyć w dalszą podróż, aby odnaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Droga prowadzi go do Stambułu, gdzie mieszkańcy dzielnicy Akrep Arif cierpią z powodu niepowodzeń ze względu na obrażenie patrona dzielnicy i czekają aż ktoś rozwiąże ich problem.

Elif Shafak pokazuje w tej książce jak wielki ma talent gawędziarski, bo „Sufi” to powieść wielowątkowa, którą spaja postać głównego bohatera. Styl, jakim posługuje się autorka nieustannie przypominał mi Marqueza i jego „Sto lat samotności”, chociaż u niego ciężko wyróżnić jednego głównego bohatera. Jednak oboje przedstawiają nam historie pewnych zbiorowości. W „Sufim” są to derwisze, z którymi mieszka młody Pinhan oraz mieszkańcy dzielnicy Akrip Aref. Tych dwoje autorów łączy również realizm magiczny, ponieważ u Shafak wydarzenia baśniowe splatają się z tymi realnymi i tworzą nierozerwalną całość. Powoduje to, że książka ma naprawdę baśniowy charakter.

Dawno już nie czytałam takiej książki i na początku było dla mnie dużym szokiem, że fabuła jest tak „rozmyta”, jest tyle wątków i bohaterów, ale kiedy do tego przywykłam czytało mi się naprawdę dobrze. Shafak pokazuje też oblicze islamu zupełnie innego niż znamy, nie ma tutaj terrorystów ani szariatu, a religię, która jest pełna zrozumienia i miłości. Momentami „Sufi” staje się wręcz powieścią mistyczną. To książka o poszukiwaniu własnej drogi, tożsamości i akceptacji w świecie, który odrzuca wszystko, co inne.

Jestem pod dużym wrażeniem „Sufiego”, ale myślę, że to książka nie dla każdego. Radzę jednak spróbować i sprawdzić, bo warto 🙂

Za książkę dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

4 komentarze

Filed under Książki