„Upalne lato Kaliny” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

LOGO MG nowe

Wydawnictwo mg, 2013

Ilość stron: 276

 

 

 

 

W zeszłe wakacje zachwycałam się „Upalnym latem Marianny”, ale musiałam czekać aż rok, żeby poznać dalsze losy bohaterki oraz (jak się okazało) jej córki, bo „Upalne lato Kaliny” to odrębna powieść, która domyka losy Marianny i nawiązuje wątkami do tamtej książki, ale stanowi odrębną całość.

Kalina jest zagubioną, młodą kobietą, która wciąż zmaga się z demonami swojego dzieciństwa. Zmienne nastroje matki oraz oziębłość ojca nie były idealnym domem dla małej dziewczynki, która potrzebowała miłości. Dorosła Kalina wciąż nie może odnaleźć się w świecie, chociaż sama jest już żoną i matką. Chce odwlec pełne wejście w te role wakacjami w Zakopanem. Tam kobieta pozna Macieja i odkryje rodzinne tajemnice, dzięki czemu uporządkuje swoje życie i rozliczy się sama ze sobą.

Było warto tyle czekać na tę książkę. Autorka nie zawiodła mnie ani dalszymi losami Marianny, ani historią jej córki. Kalina jest inna niż matka, nie jest również nastolatką, a młodą kobietą po studiach. Jest zamknięta w sobie, niepewna, a jednak równie silna i inteligentna jak Marianna, chociaż nie jest ani tak naiwna, ani gwałtowna. Nie mogłam się doczekać, aż dowiem się, co się stało z Marianną, ale historia Kaliny zainteresowała mnie równie mocno.

Ciężko napisać recenzję tak dobrej książki, która wyzwoliła we mnie tyle emocji. Chociaż Marianna popełniła tyle błędów, szczególnie względem córki nie potrafiłam w pełni jej za to obwinić. Było mi strasznie żal Kaliny, która zamiast wyjść z domu rodzinnego silna i zadziorna niczym jej matka za młodu, zamknęła się w swojej skorupie i bała, że znów ktoś ją skrzywdzi. Zyskowska-Ignaciak pokazuje, że prawda wyzwala, bo dopiero w konfrontacji z prawdą Kalina jest w stanie pogodzić się ze sobą, swoją przeszłością i spojrzeć w przyszłość. Książka jest bardzo smutna i melancholijna, opisana pięknym, niemal poetyckim językiem.

Podobnie jak w przypadku „Upalnego lata Marianny” autorka sięga po trudne tematy i opisuje je z wielkim wyczuciem. Wybór Zakopanego na miejsce akcji to strzał w dziesiątkę. Poprzednio byłam oczarowana mazurską wsią, a teraz górskimi szlakami. Wielkim plusem są też realia historyczne, po których prowadzi nas historia Marianny. Jednym z momentów, który najbardziej mną wstrząsnął, to reakcja dziadka Kaliny na nowe władze i wywłaszczenie ich majątku.

Poprzednio bardzo chwaliłam zakończenie, jednak w „Upalnym lecie Kaliny” zakończenie nie przypadło mi do gustu tak bardzo. Jest dobre, ale zbyt oklepane. Jednak pozostawia czytelnika w podobnym zawieszeniu jak w przypadku „Upalnego lata Marianny”, bo właściwie nie wiadomo, co stało się dalej w momencie, w którym bardzo chcemy wiedzieć. Autorka ma naprawdę świetny pomysł na tę serię – wybór jednego lata, które możemy śledzić razem z bohaterkami. Naprawdę warto sięgnąć po powieść i dać się ponieść tej historii, bo nie jest to zwykła książka obyczajowa, a piękna i mądra opowieść. A ja mam nadzieję, że na tym seria się nie skończy i czekam niecierpliwie na „Upalne lato Gabrieli” 😉

Za książkę dziękuję wydawnictwu mg!

Reklamy

4 komentarze

Filed under Książki

4 responses to “„Upalne lato Kaliny” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

  1. Nie słyszałam ani o pierwszej książce, ani o tej, ale naprawdę mnie zaintrygowałaś i koniecznie wrzucę je na listę „muszę zdobyć”, bo zapowiadają kawał dobrej literatury 🙂

  2. Już gdzieś czytałam jej recenzję i pamiętam, że odczucia były podobne 😉

  3. Pingback: Subiektywne podsumowanie roku 2013 | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s