Monthly Archives: Wrzesień 2013

„Krąg” Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

krąg

 

Wydawnictwo Czarna Owca, 2012

Ilość stron: 573

1 tom cyklu Engelfors

 

 

Wszyscy kojarzą skandynawską literaturę głównie z powieściami kryminalnymi, a mnie udało się przeczytać skandynawską powieść dla młodzieży i jestem nią szczerze zachwycona. Poza tym „Krąg” to powieść, którą dobrze się czyta nawet będąc trochę starszym, bo jest to bardzo dojrzała książka i dosyć mroczona.

W małym miasteczku Engelfors zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jeden z uczniów liceum popełnia samobójstwo, ale jego najbliższa przyjaciółka nie wierzy w tę wersję i ma słuszność, ponieważ Elias nie zabił się z własnej woli. Pewnej nocy sześć dziewczyn spotyka się w parku, chociaż żadna z nich nie pojawiła się tam z własnej woli i wiedzą, po co się tam znalazły. Okazuje się, że każda z nich posiada jakąś magiczną moc i wspólnie muszą pokonać Zło i wypełnić przepowiednię, o której właściwie nic nie wiedzą.

Być może opis fabuły brzmi niezbyt zachęcająco i dość banalnie, ale książka naprawdę taka nie jest. Każda z dziewczyn jest od siebie różna – mamy imprezowiczkę, kujonkę, złośliwą, popularną dziewczynę, której nikt nie lubi, a wszyscy się boją, szarą myszkę, która była prześladowana przez rówieśników, lubianą dziewczynę, która ma problem z wiarą w siebie i buntowniczkę, która ceni swoją niezależność. Dziewczyny nie są przyjaciółkami, mało tego część z nich się po prostu nie znosi i nagle muszą współpracować i tworzyć Krąg. Już samo to zapowiada kłopoty. Do tego dochodzą magiczne moce, które pozwalają jednej z nich z szarej myszki stać się popularną dziewczyną i w końcu może zemścić się na swoich prześladowcach. Ta różnorodność w charakterach dziewczyn jest wielką siłą tej powieści.

Bardzo podobało mi się również, że od strony obyczajowej powieść jest bardzo dojrzała. Historie dziewczyn i ich rodzin są z życia wzięte. Żadna z nich nie miała życia usłanego różami, ale ich problemy różnią się od siebie diametralnie. Świetnie opisane są ich relacje  nie ufają sobie, niektóre dogadują się niemal od razu, inne się nie cierpią, jednak z czasem zmienia się to jak się do siebie odnoszą.

Dlaczego podkreślałam na początku, że to skandynawska książka? Bo ma ten specyficzny mroczny, zimny klimat, jaki znajduje się też w kryminałach. Niedawno czytałam „Kłamczuchy” Sary Shepard (jeszcze nie dokończyłam) i wciąż dziwiłam się, że pomimo podobnej grupy wiekowej, do której książki są przeznaczone, są zupełnie różne. Różnią się bohaterki i ich mentalność, bo dziewczyny z „Kręgu” są o wiele bardziej prawdziwe niż Kłamczuchy.

Bardzo solidna jest również sama fabuła „Kręgu”. Przez większą część książki dziewczyny błądzą w ciemności, mają tylko szczątkowe informacje, z których starają się złożyć jakąś sensowną całość, a kiedy w końcu im się to udaje jest to bardzo logiczne. Jest to pierwszy tom trylogii, dlatego po lekturze wciąż zostało mi mnóstwo pytań i domysłów, ale na szczęście na półce czeka tom drugi „Ogień”, który na pewno nie będzie długo czekał 😉

Bardzo polecam, bo „Krąg” to wciągająca i ciekawa książka. Naprawdę warto!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

4 komentarzy

Filed under Książki

„Posiadłość” Maggie Moon

posiadłość

 

Wydawnictwo Novae Res, 2013

Ilość stron: 290

 

 

 

 

Dopadł mnie kryzys czytelniczy, stąd na blogu przez prawie miesiąc rozbrzmiewało tylko echo. Na szczęście znalazłam lekarstwo na mój kryzys w postaci dobrej książki. Wiele razy już pisałam, że lubię czytać debiuty i zawsze mi miło, kiedy o takich książkach mogę pisać w superlatywach. Książka Maggie Moon również mi na to pozwala, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać i w końcu odłożyłam gry, aby poczytać (jak tak dalej pójdzie to założę bloga o grach).

Zara Dormer jest studentką londyńskiej Akademii Sztuk Pięknych, dzięki zdobytemu stypendium. Zara nie pochodzi z zamożnej rodziny, jak reszta studentów, dlatego nie jest tam zbyt dobrze traktowana, chociaż ma wielki talent. Jednak dzięki pomocy przyjaciółki Zarze udaje się wyjechać na warsztaty malarskie w zabytkowej posiadłości Debrettów – arystokratycznej rodziny, która mieszka tam od pokoleń. Dziewczyna jest zachwycona duchem dawnej epoki, którą wyczuwa w każdym zakamarku pięknej posiadłości. Niestety Zara wyczuwa coś jeszcze – śmierć i tajemnicę, która nie powinna zostać odkryta.

Książkę czytałam z zapartym tchem, trzymała w napięciu do ostatniej strony. Podobało mi się, że autorka współczesne wydarzenia przeplatała urywkami scen z minionych lat, nie zdradzając jednak dokładnie przyczyn i pozostawiając dużo wyobraźni czytelnika. Dzięki temu zabiegowi nie mogłam się doczekać, aby poznać wyjaśnienie i zrozumieć, co dokładnie działo się w posiadłości Debrettów. Po książce rozsiane są wskazówki do wyjaśnienia zagadki, a zakończenie zgrabnie spina je wszystkie w logiczną i spójną intrygę.

Polubiłam również bohaterów, którzy byli różni, mieli swoje charaktery i dało się ich lubić lub nie. Szczególnie podobał mi się sposób, w jaki autorka opisała Debrettów, którzy fascynowali nie tylko młode arystokratki, ale również mnie 😉  Jednak chyba największym plusem książki jest klimat – mroczny, groźny. Nie jest to książka, którą poleciłabym do czytania podczas samotnej nocy (sprawdzałam – to nie jest dobry pomysł). Bez oporów mogę nazwać „Posiadłość” bardzo dobrym thrillerem, przy którym można się wystraszyć.

Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to zakończenie. Z jednej strony nie rozczarowało mnie, zagadka zostaje wyjaśniona i czytelnik poznaje odpowiedzi na wszystkie pytanie, ale zirytowało mnie zachowanie Zary wobec Jamie’ego, które było mało wiarygodne. Chociaż na pochwałę zasługuje jeszcze, że nawet w zakończeniu autorka zachowuje klimat grozy. Prosty happy end raczej zepsułby nastrój książki i moje odczucia po przeczytaniu.

„Posiadłość” to bardzo dobra powieść, którą czytało się z przyjemnością i lekkim niepokojem. Bardzo polecam!

Za książkę dziękuję autorce, która zgodziła się udostępnić ją do recenzji Śląskim Blogerom Książkowych, do których należę 🙂

6 komentarzy

Filed under Książki