„Posiadłość” Maggie Moon

posiadłość

 

Wydawnictwo Novae Res, 2013

Ilość stron: 290

 

 

 

 

Dopadł mnie kryzys czytelniczy, stąd na blogu przez prawie miesiąc rozbrzmiewało tylko echo. Na szczęście znalazłam lekarstwo na mój kryzys w postaci dobrej książki. Wiele razy już pisałam, że lubię czytać debiuty i zawsze mi miło, kiedy o takich książkach mogę pisać w superlatywach. Książka Maggie Moon również mi na to pozwala, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać i w końcu odłożyłam gry, aby poczytać (jak tak dalej pójdzie to założę bloga o grach).

Zara Dormer jest studentką londyńskiej Akademii Sztuk Pięknych, dzięki zdobytemu stypendium. Zara nie pochodzi z zamożnej rodziny, jak reszta studentów, dlatego nie jest tam zbyt dobrze traktowana, chociaż ma wielki talent. Jednak dzięki pomocy przyjaciółki Zarze udaje się wyjechać na warsztaty malarskie w zabytkowej posiadłości Debrettów – arystokratycznej rodziny, która mieszka tam od pokoleń. Dziewczyna jest zachwycona duchem dawnej epoki, którą wyczuwa w każdym zakamarku pięknej posiadłości. Niestety Zara wyczuwa coś jeszcze – śmierć i tajemnicę, która nie powinna zostać odkryta.

Książkę czytałam z zapartym tchem, trzymała w napięciu do ostatniej strony. Podobało mi się, że autorka współczesne wydarzenia przeplatała urywkami scen z minionych lat, nie zdradzając jednak dokładnie przyczyn i pozostawiając dużo wyobraźni czytelnika. Dzięki temu zabiegowi nie mogłam się doczekać, aby poznać wyjaśnienie i zrozumieć, co dokładnie działo się w posiadłości Debrettów. Po książce rozsiane są wskazówki do wyjaśnienia zagadki, a zakończenie zgrabnie spina je wszystkie w logiczną i spójną intrygę.

Polubiłam również bohaterów, którzy byli różni, mieli swoje charaktery i dało się ich lubić lub nie. Szczególnie podobał mi się sposób, w jaki autorka opisała Debrettów, którzy fascynowali nie tylko młode arystokratki, ale również mnie 😉  Jednak chyba największym plusem książki jest klimat – mroczny, groźny. Nie jest to książka, którą poleciłabym do czytania podczas samotnej nocy (sprawdzałam – to nie jest dobry pomysł). Bez oporów mogę nazwać „Posiadłość” bardzo dobrym thrillerem, przy którym można się wystraszyć.

Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to zakończenie. Z jednej strony nie rozczarowało mnie, zagadka zostaje wyjaśniona i czytelnik poznaje odpowiedzi na wszystkie pytanie, ale zirytowało mnie zachowanie Zary wobec Jamie’ego, które było mało wiarygodne. Chociaż na pochwałę zasługuje jeszcze, że nawet w zakończeniu autorka zachowuje klimat grozy. Prosty happy end raczej zepsułby nastrój książki i moje odczucia po przeczytaniu.

„Posiadłość” to bardzo dobra powieść, którą czytało się z przyjemnością i lekkim niepokojem. Bardzo polecam!

Za książkę dziękuję autorce, która zgodziła się udostępnić ją do recenzji Śląskim Blogerom Książkowych, do których należę 🙂

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Książki

6 responses to “„Posiadłość” Maggie Moon

  1. Aneta

    Kolejna bardzo pozytywna recenzja ksiażki. Choruję na Posiadłosć.

  2. A ja wcześniej nie słyszałam o tej książce, mimo że współpracuję z Novae Res od jakiegoś czasu – dziwnym trafem mi umknęła…W każdym bądź razie Twoja recenzja brzmi zachęcająco.

  3. iszkicownik

    Nie sądzę aby to były moje klimaty, dlatego odpuszczę.

  4. I teraz mam dylemat – zamówić sobie do recenzji, czy nie zamówić. Ja tam za thrillerami nie przepadam… Ale kurcze… 😀 no wbito we mnie zagwozdkę 😉

  5. Pingback: Śląscy Blogerzy Książkowi i spotkanie w księgarni Victoria | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s