Monthly Archives: Październik 2013

Małe zmiany ;)

Kilka dni temu dostałam od koleżanki propozycję połączenia sił w blogowaniu i nie namyślając się długo – zgodziłam się. Powodów jest wiele. Ostatnio mam wrażenie, że nieco zaniedbałam bloga, rzadziej publikuję recenzję i chyba gdzieś zagubiłam ten początkowy entuzjazm. Cały czas blogowanie sprawia mi wielką przyjemność i uwielbiam dzielić się swoimi opiniami o książkach, ale chcę, aby to miejsce rozwijało się. Dodatkowa para rąk, do pisania recenzji na pewno jest krokiem we właściwym kierunku 😉

Także proszę Państwa od dzisiaj Raj za rogiem to nie jedna, a dwie blogerki i jeszcze więcej recenzji książek i pomysłów niż do tej pory! Przedstawienie się pozostawiam już Beacie 😉

Dodaj komentarz

Filed under Prywatnie

„Zgorzkniała pizda” Maria Sveland

zgorzkniała pizda

Wydawnictwo Czarna Owca, 2013

Ilość stron: 256

 

 

 

 

Sięgnęłam po tę książkę ze względu na kontrowersyjny tytuł oraz opis, który sugeruje książkę „kobiecą”, ale rozliczającą pewne stereotypy i wyobrażenia. Nie żałuję, bo „Zgorzkniała pizda” to książka, do której będę wracać.

Sara ma trzydzieści lat, męża, dwuletniego synka, karierę, a jednak jest zgorzkniałą pizdą. Nie mogąc dłużej znieść swojej codzienności Sara wyrusza w tygodniową podróż na Teneryfę, aby nabrać dystansu i przemyśleć pewne sprawy. W podróż zabiera książkę „Strach przed lataniem” Eriki Jong i zastanawia się, jak to się stało, że dała się wtłoczyć we wszystkie schematy, od których zawsze uciekała. W hotelu obserwuje przeróżne pary i wraca myślami do swojego dzieciństwa, młodości, aby wraz z powrotem do Sztokholmu wiedzieć, czego chce i dlaczego jest zgorzkniałą pizdą.

Maria Sveland w swojej książce podejmuje bardzo aktualne problemy sytuacji kobiety w społeczeństwie, w rodzinie. Rysuje również dość barwny portret matki, która odbiega od naszych stereotypowych wyobrażeń, a mimo to pozostaje dobrą matką. Dobrze przełamany został mit macierzyństwa, Sara kocha swojego syna, ale nie chce być matką męczenniczką, chociaż czasem stawia się w takim położeniu. Bardzo podobało mi się, w jaki sposób w książce pokazane są różne stereotypy związane z kobietami i kobiecością i jak cynicznie i inteligentnie potrafi się z nimi rozprawić główna bohaterka. Lektura tej książki nie była łatwa, ponieważ mnie również boli nierówność, którą widzę i ja też jestem zgorzkniałą pizdą, szczególnie w definicji, która pojawia się na końcu książki.

Sporo obrywa się mężczyznom, którzy jakoś nie popisali się w życiu Sary – jej ojciec, koledzy ze szkoły, z pracy, partnerzy. Jednak to nie tak, że autorka wylewa wiadro pomyj facetów, bo pojawiają się też bardzo pozytywni panowie – na przykład mąż Sary, Johan, który oczywiście popełnia błędy i obrywa swoje, ale jest równie winny co Sara. To kolejny plus powieści – kiedy ukazywane są problemy małżeńskie Sary i Johana, ona też nie jest bez winy, dzięki temu książka jest bardzo realistyczna.

Bardzo ważne są odwołania do książki „Strach przed lataniem” – pozycji, która w latach 70 wywołała burze i spore kontrowersje, ponieważ Jong też rozliczała się z pozycją kobiety, jednak skupiła się bardziej na relacjach damsko-męskich. Obydwie książki łączy jednak tematyka, demaskowanie hipokryzji w jakiej wciąż żyjemy. Bardzo podobało mi się zakończenie powieści. Erika Jong pisała, że powieść XIX-wieczna kończy się ślubem, XX-wieczna rozwodem, a jak kończy się powieść dwudziestego pierwszego wieku? Musicie przeczytać!

Bardzo polecam! Na mnie książka wywarła ogromne wrażenie!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

10 komentarzy

Filed under Książki

„Ogień” Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

ogień

Wydawnictwo Czarna Owca, 2013

Ilość stron: 695

II tom serii „Engelsfors”

 

 

Po świetnym „Kręgu” z przyjemnością i lekką obawą sięgnęłam po kontynuację serii. Obawą, gdyż pierwszy tom był świetny, a bardzo często drugie części w trylogiach pełnią rolę zapychacza. Na szczęście „Ogień” nie jest tego typu kontynuacją, a godnym drugim tomem w tak świetnej serii!

Dziewczęta zaczynają drugi rok nauki w liceum. Nie wiedzą, kiedy i jak Zło ponownie uderzy, ale wiedzą, że jest to kwestią czasu. Jednak tym razem nie będą zmagały się tylko z wizją apokalipsy, ponieważ jedna z nich będzie musiała poznać konsekwencje swoich akcji. Żeby skutecznie poradzić sobie ze wszystkimi problemami Krąg będzie musiał się jeszcze bardziej umocnić, co nie jest proste.

Miałam spore oczekiwania co do tej książki, ponieważ „Krąg” naprawdę mi się spodobał. „Ogień” nie rozczarował mnie pod żadnym względem. Z upływem czasu zmieniają się bohaterki oraz ich  relacje ze sobą i z innymi. To wielka zaleta, ponieważ często w podobnych książkach bohaterowie są jak zamrożeni w czasie. Sama fabuła nie jest zrobiona „na siłę”. Podobało mi się, że autorzy z powodzeniem wykorzystali wątek z pierwszego tomu, aby stworzyć jedno z zagrożeń, z którym Krąg musi się zmierzyć. Widać, że cała trylogia jest niezwykle przemyślana.

Klimat powieści wciąż jest mroczny i tajemniczy. Kilka sekretów zostanie rozwikłanych (np. przeszłość Nicolausa), jednak dojdą kolejne pytania bez odpowiedzi. Książka trzyma w napięciu w odpowiednich momentach, których nie brakuje. Bardzo podobało mi się również zakończenie, które naprawdę mnie zaskoczyło i pozostawiło niedowierzającą.

Bardzo polecam serię „Engelsfors”! A ja niecierpliwie czekam na trzeci tom 😉

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

Dodaj komentarz

Filed under Książki

„Czas Żniw” Samantha Shannon

czas żniw

Wydawnictwo SQN, 2013

Ilość stron: 512

1 tom

 

 

Jak napisać recenzję książki, która powaliła mnie na łopatki? Już wiele razy mierzyłam się z tym zadaniem, ale chyba pierwszy raz w tym roku. „Czas Żniw” to najlepsza książka, jaką przeczytałam w 2013. Dla podkreślenia wagi tego zdania dodam, że całkiem niedawno czytałam „Igrzyska śmierci”.

Mamy rok 2059. Paige Mahoney pracuje dla jednego z gangów syndykatu w Sajonie Londyn. Paige jest jasnowidzem, a jej dar jest szczególny – jest sennym wędrowcem i może włamywać się do ludzkich umysłów. Bycie jasnowidzem jest piętnem w Sajonie. Ludzie tacy jak Paige muszą ukrywać siebie i swój dar, co nie jest łatwe, ponieważ wiele rzeczy może zdradzić jasnowidza. Zwykli ludzie boją się jasnowidzów, dzięki strachowi przed nadnaturalnymi mocami i silnej propagandzie jaką szerzy władza. Życie Paige zmieni się diametralnie, kiedy trafi do tajemniczej kolonii karnej w Oksfordzie, której istnienie jest tajemnicą od dwustu lat. Kolonia kontrolowana jest przez tajemniczą rasę Refaitów. Paige będzie musiała walczyć nie tylko o swoją wolność, ale również o życie.

Na pięciuset stronach powieści autorce udało się przedstawić świat o alternatywnej historii, ze zjawiskami nadnaturalnymi oraz obcą rasą i zrobiła to fenomenalnie. Świat jest uporządkowany i logiczny. Bardzo szybko dowiadujemy się o kategoriach jasnowidzów, Zaświatach, historii, a mimo to cały czas wszystko trzyma się kupy. Na początku byłam przerażona natłokiem informacji, wielością kategorii jasnowidzów (już tabelka z podziałem mnie przeraziła), jednak w toku czytania wszystko układało się w całość, a kończąc książkę zaczęłam układać własne teorie. Nie myślcie sobie, że autorka odkryła wszystkie swoje karty. Refaici pozostali niemal tak samo tajemniczy jak na początku, choć ułożyłam kilka własnych teorii. „Czas Żniw” to pierwszy tom z planowanych siedmiu. Chociaż podchodziłam do tej siódemki z ostrożnością to dzisiaj mogę śmiało powiedzieć – przeczytam wszystko! Samantha Shanon ma niezwykły talent i nie mogę uwierzyć, że „Czas Żniw” to jej debiut!

Zawsze zwracam uwagę na bohaterów. Lubię, kiedy są dobrze skonstruowani, nie są czarno-biali i potrafią wzbudzać różne emocje w czytelniku. „Czas Żniw” nie zawodzi! Mamy tu plejadę postaci! Główna bohaterka Paige zdobyła moją sympatię i szacunek. Autorka pozwoliła dość dobrze poznać ją, bo przywołuje sporo wydarzeń z jej przeszłości, które pozwalają zrozumieć motywację Paige i czynią ją bardziej ludzką. To ogromna zaleta, że możemy zobaczyć, jak ta młoda dziewczyna stała się tak silna, że może przetrwać w nieprzyjaznym środowisku Szeolu. Drugą postacią, o której muszę wspomnieć, jest Naczelnik. Nie chcę zdradzać fabuły, więc powiem tylko, że to moja ulubiona postać. Jest tajemniczy, niepokojący, a przy tym niesamowicie fascynujący! Shannon naprawdę postarała się tworząc bohatera, którego tak ciężko jest rozgryźć – do samego końca.

Podchodziłam do tej książki z wielkimi oczekiwaniami i wielką nadzieją, bo czytałam sporo materiałów prasowych, które tylko rozbudzały moją ciekawość. Powiem krótko – żaden komplement, żadna pochwała odnośnie „Czasu Żniw” nie jest przesadzona! Mnie pozostaje czekać na drugi tom i zazdrościć tym, którzy nie mieli jeszcze przyjemności poznać książki.

Muszę jeszcze wspomnieć, że tłumaczka wykonała świetną pracę. Shannon zadbała w powieści o wszelkie detale – łącznie z językiem, wypracowała własną terminologię, a polskie tłumaczenie znakomicie oddaje ten klimat!

W zeszłym roku wydawnictwo SQN powaliło mnie znakomitym „Feed” i kazali długo czekać na drugi tom (który ma premierę 23 października), w tym roku dostałam „Czas Żniw” i znowu każą mi czekać, ale na takie książki warto poczekać…

„Czas Żniw” ma premierę 6 listopada, za przedpremierowy egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu SQN!

medium

4 komentarzy

Filed under Książki

„Jane Eyre. Autobiografia” Charlotte Bronte

Jane Eyre

Wydawnictwo mg, 2013

Ilość stron: 607

 

 

 

Są książki, do których wraca się po jakimś czasie i ich odbiór diametralnie się zmienia. Dla mnie taką książką okazała się „Jane Eyre”. Po raz pierwszy czytałam ją w szkole podstawowej i bardzo nie lubiłam pana Rochestera, jednak teraz będąc starszą lepiej go zrozumiałam i bardzo polubiłam.

Poznajemy Jane Eyre jako małą dziewczynkę, sierotę, którą mieszka razem z zamożną ciotką i kuzynostwem. Nie budzi jednak ciepłych uczuć u ciotki, która z przyjemnością pozbywa się balastu i wysyła dziewczynkę do szkoły dla młodych panien. Jane zdobywa wykształcenie i kiedy zapragnie doświadczyć czegoś w życiu, zdecyduje się podjąć pracę jako guwernantka. Los skieruje ją do Thornfield Hall, gdzie zajmie się edukacją małej Adelki – protegowanej Edwarda Rochestera.

Uwielbiam książki z epoko wiktoriańskiej, a „Jane Eyre” jest jedną z moich ulubionych. To wspaniała, choć smutna opowieść o młodej dziewczynie, która pragnie zaznać trochę miłości, ciepła, a dzieciństwo nie dało jej ku temu wielu powodów. Charlotte Bronte w bardzo dobrym stylu opowiada nam historię Jane od jej dzieciństwa. Specjalnie używam słowa „opowiada”, ponieważ książka napisana jest w gawędziarskim stylu, który aż miło się czyta.

To niesamowite, że ta książka ma już tyle lat, a jej treść wciąż jest aktualna i wciąż porusza. Nie da się przejść obojętnie wobec historii Jane Eyre. Siłą tej książki jest fakt, że jest tak bliska rzeczywistości, a jej temat jest wciąż aktualny pomimo upływu czasu. Bo Jane ma bardzo aktualne troski – jest samotna, cierpi, chce więcej od życia niż są jej w stanie zaoferować realia, w których żyje, tęskni za czymś większym, innym. Jest jak najbardziej ludzka w swoich uczuciach, a przy tym nie boi się działać, pomimo wszelkich cierpień, jakie ją spotykają nie poddaje się i wciąż walczy o swoje szczęście.

Wspomniałam, że podczas pierwszej lektury nie rozumiałam pana Rochestera, nie wiedziałam, jak Jane może zakochać się w kimś takim. Jednak tym razem spojrzałam na niego o wiele łaskawszym okiem i zrozumiałam. Edward Rochester to silny, bardzo mądry i gwałtowny mężczyzna, który również nie miał łatwego życia pomimo bogactwa i wysokiego urodzenia. Tajemnica, którą skrywa ciąży mu i kiedy wszystko wychodzi na jaw, nie mogłam go potępić, ponieważ podobnie jak Jane – on tylko szukał szczęścia.

„Jane Eyre” to piękna, wzruszająca i bardzo mądra książka, po którą warto sięgnąć. Ja mam teraz zamiar obejrzeć niedawną ekranizację powieści i polecam również miniserial BBC na podstawie powieści 😉

Za książkę dziękuję wydawnictwu mg!

1 komentarz

Filed under Książki