„Czas Żniw” Samantha Shannon

czas żniw

Wydawnictwo SQN, 2013

Ilość stron: 512

1 tom

 

 

Jak napisać recenzję książki, która powaliła mnie na łopatki? Już wiele razy mierzyłam się z tym zadaniem, ale chyba pierwszy raz w tym roku. „Czas Żniw” to najlepsza książka, jaką przeczytałam w 2013. Dla podkreślenia wagi tego zdania dodam, że całkiem niedawno czytałam „Igrzyska śmierci”.

Mamy rok 2059. Paige Mahoney pracuje dla jednego z gangów syndykatu w Sajonie Londyn. Paige jest jasnowidzem, a jej dar jest szczególny – jest sennym wędrowcem i może włamywać się do ludzkich umysłów. Bycie jasnowidzem jest piętnem w Sajonie. Ludzie tacy jak Paige muszą ukrywać siebie i swój dar, co nie jest łatwe, ponieważ wiele rzeczy może zdradzić jasnowidza. Zwykli ludzie boją się jasnowidzów, dzięki strachowi przed nadnaturalnymi mocami i silnej propagandzie jaką szerzy władza. Życie Paige zmieni się diametralnie, kiedy trafi do tajemniczej kolonii karnej w Oksfordzie, której istnienie jest tajemnicą od dwustu lat. Kolonia kontrolowana jest przez tajemniczą rasę Refaitów. Paige będzie musiała walczyć nie tylko o swoją wolność, ale również o życie.

Na pięciuset stronach powieści autorce udało się przedstawić świat o alternatywnej historii, ze zjawiskami nadnaturalnymi oraz obcą rasą i zrobiła to fenomenalnie. Świat jest uporządkowany i logiczny. Bardzo szybko dowiadujemy się o kategoriach jasnowidzów, Zaświatach, historii, a mimo to cały czas wszystko trzyma się kupy. Na początku byłam przerażona natłokiem informacji, wielością kategorii jasnowidzów (już tabelka z podziałem mnie przeraziła), jednak w toku czytania wszystko układało się w całość, a kończąc książkę zaczęłam układać własne teorie. Nie myślcie sobie, że autorka odkryła wszystkie swoje karty. Refaici pozostali niemal tak samo tajemniczy jak na początku, choć ułożyłam kilka własnych teorii. „Czas Żniw” to pierwszy tom z planowanych siedmiu. Chociaż podchodziłam do tej siódemki z ostrożnością to dzisiaj mogę śmiało powiedzieć – przeczytam wszystko! Samantha Shanon ma niezwykły talent i nie mogę uwierzyć, że „Czas Żniw” to jej debiut!

Zawsze zwracam uwagę na bohaterów. Lubię, kiedy są dobrze skonstruowani, nie są czarno-biali i potrafią wzbudzać różne emocje w czytelniku. „Czas Żniw” nie zawodzi! Mamy tu plejadę postaci! Główna bohaterka Paige zdobyła moją sympatię i szacunek. Autorka pozwoliła dość dobrze poznać ją, bo przywołuje sporo wydarzeń z jej przeszłości, które pozwalają zrozumieć motywację Paige i czynią ją bardziej ludzką. To ogromna zaleta, że możemy zobaczyć, jak ta młoda dziewczyna stała się tak silna, że może przetrwać w nieprzyjaznym środowisku Szeolu. Drugą postacią, o której muszę wspomnieć, jest Naczelnik. Nie chcę zdradzać fabuły, więc powiem tylko, że to moja ulubiona postać. Jest tajemniczy, niepokojący, a przy tym niesamowicie fascynujący! Shannon naprawdę postarała się tworząc bohatera, którego tak ciężko jest rozgryźć – do samego końca.

Podchodziłam do tej książki z wielkimi oczekiwaniami i wielką nadzieją, bo czytałam sporo materiałów prasowych, które tylko rozbudzały moją ciekawość. Powiem krótko – żaden komplement, żadna pochwała odnośnie „Czasu Żniw” nie jest przesadzona! Mnie pozostaje czekać na drugi tom i zazdrościć tym, którzy nie mieli jeszcze przyjemności poznać książki.

Muszę jeszcze wspomnieć, że tłumaczka wykonała świetną pracę. Shannon zadbała w powieści o wszelkie detale – łącznie z językiem, wypracowała własną terminologię, a polskie tłumaczenie znakomicie oddaje ten klimat!

W zeszłym roku wydawnictwo SQN powaliło mnie znakomitym „Feed” i kazali długo czekać na drugi tom (który ma premierę 23 października), w tym roku dostałam „Czas Żniw” i znowu każą mi czekać, ale na takie książki warto poczekać…

„Czas Żniw” ma premierę 6 listopada, za przedpremierowy egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu SQN!

medium

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Książki

4 responses to “„Czas Żniw” Samantha Shannon

  1. Bardzo dużo ostatnio postów na temat tej książki – zdaje się być jakimś fenomenem. Jak miło przeczytać, że zasłużenie. Jeżeli recenzje są tak pozytywne, to nie ma możliwości, bym do tej pozycji nie zajrzała.

  2. Muszę to przeczytać. Koniecznie. Zaciekawiłaś mnie w tym stopniu, że nie mogę nie zajrzeć!
    http://art-forever-in-my-mind.blogspot.com/

  3. Pingback: Subiektywne podsumowanie roku 2013 | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s