„Przegląd Końca Świata: Deadline” Mira Grant

deadline

Wydawnictwo SQN, 2013

Ilość stron: 495

 

 

Po fantastycznym „Feedzie” musiałam czekać prawie rok na drugi tom serii. I było warto! Miałam wielkie oczekiwania, co do tej książki i równie wielkie obawy, ale Mira Grant udowodniła, że da się napisać drugą część, która dorównuje poziomowi pierwszemu i nie jest zwykłym zapychaczem pomiędzy tomami, jak to często bywa w trylogiach.

Kampania prezydencka Rymana dobiegła końca, Przegląd Końca Świata działa prężnie pod skrzydłami Shauna, który jednak prywatnie nie radzi sobie najlepiej, mówiąc delikatnie. Sielanka jest tylko pozorna, bo nikt nie zapomniał o wydarzeniach minionego roku. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy do Shauna przychodzi znajomy naukowiec, który jak informują media jest martwy. Wiedza gościa okaże się kluczowa, żeby ponownie zacząć tropić spisek, który zagraża wszystkim.

Kończąc pierwszy tom chlipałam jak małe dziecko i bałam się spotkania z drugą częścią, bo mogła bardzo łatwo zepsuć to dobre wrażenie. Grant ma jednak na tę serię bardzo dobry pomysł, który skrupulatnie realizuje. Nie ma tutaj przypadkowych zdarzeń czy dialogów, wszystko jest przemyślane i logiczne. Wydarzenia opisane w „Feed” zmieniły bohaterów. Shaun jest wrakiem siebie samego i w niczym nie przypomina tego beztroskiego chłopaka, którym był. Jest agresywny, wciąż przechodzi załamania nerwowe. Żyje już tylko po to, żeby zdemaskować spisek, który wpędził go w takie położenie. Nie ma jednak pojęcia, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Tom pierwszy posiadał dużą dawkę polityki, intryg. Tom drugi przenosi nas o poziom wyżej, bo nagle okazuje się, że mały polityczny spisek jest czymś znacznie większym i bardziej niebezpiecznym. W zasadzie na każdej płaszczyźnie w „Deadline” dzieje się więcej, jest więcej zwrotów akcji. Sporo dowiemy się o wirusie, który jest odpowiedzialny za powstanie martwych z grobów, ale nawet jeśli czegoś nie zrozumiecie, zawsze znajdzie się postać, która przekłada wywód na język ludzki. Mało tego pomimo wykładów na temat wirusologii „Deadline” ani przez chwilę nie jest nudny! Strona 182 była dla mnie jak cios w potylice. Zresztą mało tutaj wesołych wydarzeń. Nie sądziłam, że zakończenie poruszy mnie aż tak bardzo jak w przypadku pierwszego tomu. I wiecie co? Myliłam się! Grant robi coś tak niesamowitego i odważnego w ostatnim rozdziale, że do teraz nie mogę w to uwierzyć i wiem, że rok czekania na zamknięcie tej historii mnie dobije! Z drugiej strony patrzę z obawę w kierunku trzeciego tomu, bo jeśli autorka nie ma dobrego wyjaśnienia dla ostatniego rozdziału z łatwością może zakwestionować wydarzenia z pierwszej części.

Ciężko pisze się o książkach znakomitych, a taką jest „Deadline”. To inteligentny thriller polityczny napisany z humorem i odwagą. To książka o zombie, w której zombie schodzą na dalszy plan. Mało jest takich książek, dlatego nie przestanę mówić – czytajcie „Przegląd Końca Świata”! Nie będziecie żałować!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN!

Reklamy

2 komentarze

Filed under Książki

2 responses to “„Przegląd Końca Świata: Deadline” Mira Grant

  1. czytałem pierwszą i mam chrapkę na tą.. bardzo zostałem zachęcony 🙂

  2. Pingback: Subiektywne podsumowanie roku 2013 | Raj za rogiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s