Monthly Archives: Marzec 2014

„Charlotte Bronte i jej siostry śpiące” Eryk Ostrowski

charlotte

Wydawnictwo MG, 2013

Ilość stron: 620

 

 

 

Jestem wielką fanką twórczości sióstr Bronte, co podkreślam przy każdej możliwej okazji. Jednak nigdy nie czytałam żadnej książki ani o ich życiu, ani twórczości, choć co nieco oczywiście słyszałam. Z przyjemnością zgłębiłam monografię Ostrowskiego poświęconą głównie Charlotte i wątpliwościom, co do autorstwa książek pozostałych sióstr.

Eryk Ostrowski w niezwykle przenikliwy sposób pokazuje życie Charlotte Bronte, ilustrując opowieść fragmentami listów, powieści, wspomnieniami ludzi. Z kart książki patrzy na nas kobieta zagadka, która zazdrośnie strzegła swojej prywatności i umiejętnie kreowała nie tylko swoją postać, ale również życiorysy swoich sióstr. Wszystko co wiemy o Anne i Emily, wiemy od niej. Zagadką pozostaje pytanie, czy naprawdę wszystkie siostry pisały, czy tylko jedna. Autor stara się odpowiedzieć na to pytanie i robi to niezwykle przekonująco.

Pierwsze 200 stron książki czytałam niemal jak kryminał. Ostrowski niezwykle precyzyjnie pokazuje wszystkie wątpliwości, co do autorstwa książek sióstr Bronte i nie waha się odpowiedzieć, kto jest prawdziwym autorem. Choć jego hipotezy są śmiałe, nie sposób je podważyć. Autor wykonał naprawdę świetną pracę, ponieważ sięga nie tylko do tego, co zostawiły po sobie siostry. Pokazuje również stan badań i nowe koncepcje badaczy, którzy wciąż starają się rozwiązać nie tylko zagadkę autorstwa książek, ale próbują dowiedzieć się czegoś nowego o samych siostrach, ponieważ o Emily wiemy prawie nic, o Anne niewiele, o Charlotte wiemy najwięcej, ale to nie oznacza, że nie brakuje pytań odnośnie jej życia, ponieważ jak się okazuje wiele sekretów pisarka wzięła ze sobą do grobu.

Pomimo iż jest to książka popularnonaukowa bardzo przyjemnie się ją czyta. Ostrowski nie zanudza nas suchym, naukowym stylem. Ciągłe odwołania do listów i twórczości i pokazywanie, jak blisko te teksty stoją obok biografii sióstr niby nie jest niczym niezwykłym, jednak autorowi udaje się postawić pewne celne pytania, na inne odpowiedzieć.

Dla mnie było to pierwsze i bardzo udane spotkanie z monografią poświęconą siostrom Bronte i ich twórczości. Z przyjemnością sięgnę po biografię, choć jej większą część Ostrowski pokazuje w książce. Myślę, że dla osób, które lubią powieści sióstr jest to obowiązkowa lektura, ponieważ wnosi wiele nowego w rozumienie tekstów, ma bardzo ciekawe hipotezy, z którymi trudno polemizować, a przy tym jest to książka, która pokazują, jak ciekawą zagadkę może stanowić literatura i jak pasjonujące może być poszukiwanie odpowiedzi.

Polecam!

Za książkę dziękuję wydawnictwu mg!

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Książki

Przegląd Filmowy #1

Kryzys czytelniczy minął, ale studia wymagają ode mnie czytania książek, które nie dają się do recenzowania na blogu (nie sądzę, żeby ktoś chciał czytać recenzję książki „Genologia lingwistyczna”). Na szczęście zaczęłam marnować mniej czasu na granie, a wzięłam się poważniej za studiowanie i dbanie o siebie – zaczęłam chodzić na siłownię, biegam, tańczę zumbę (a przynajmniej próbuję) i naprawdę czuję się o wiele lepiej 😉 Ostatnio obejrzałam za to kilka filmów, o których chętnie wspomnę, żeby przełamać milczenie. Nie lubię pisać recenzji filmów, dlatego zdecydowałam się na post zbiorczy, który staje się coraz bardziej popularny w blogosferze książkowej, z tego co widzę.

Wilk z Wall Street, 2013 reż. M. Scorsese

wilk z wall street  Przeczytałam książkę, więc nie czekałam długo i obejrzałam film. Mam mieszane uczucia, bo sporo wątków zostało zmienionych łącznie z zakończeniem. Wiele zmian mogę przeżyć pomiędzy książką a ekranizacją, ale zakończenia nigdy. Filmowe zakończenie ani nie oddaje sprawiedliwości Jordanowi, ani Naomi. I właściwie tu zakończy się moje narzekanie, bo film jest rewelacyjny! Naczytałam się, że to jedna z najmocniejszych pozycji Scorsese od czasu „Kasyna” i podpisuję się pod tym. Film trwa 3 godziny, a ja nawet na moment nie potrafiłam odwrócić wzroku od ekranu. Podobnie jak w książce, tam ciągle coś się dzieje!

Obsada wykonała kawał świetnej roboty! To kolejna ciekawa rola Leonardo di Caprio, który pokazuje tu klasę w każdej scenie. Jonah Hill zaliczył świetny występ i nie wiem, dlaczego tyle czasu marnował swój talent w kiepskich komediach. Matthew McConaughey, który na ekranie był około 7 minut, był niesamowity – to zdecydowanie jego rok (co on robił w kiepskich komediach tyle czasu chyba nikt mi nie wyjaśni…).

Ten film to „must see” tego roku! Gdyby Akademia Filmowa nie była do bólu poprawna politycznie jestem pewna, że „Wilk…” dostałby Oscara.

American Hustle, 2013 reż. David O. Russell

american-hustle-poster-2  David O. Russell słynie z tego, że potrafi wydobywać z aktorów, to co najlepsze. Patrząc na tegoroczne rozdanie Złotych Globów i ilość nominacji do Oscara za role nie sposób się z tym nie zgodzić. „American Hustle” to popis umiejętności aktorskich na najwyższym poziomie. Druga rzecz, która nigdy nie zawodzi w filmach Russella to scenariusz. I tym razem jest świetny – szczególnie wątek opowieści szefa postaci Bradley’a Cooper’a o swoim bracie. Jednak zabrakło mi w tym filmie fabuły. Niby coś się dzieje, ale da się to opowiedzieć w kilku zdaniach. Żadnych zwrotów akcji, zaskoczeń – wszystko jest dość przewidywalne do samego końca.

Mimo wszystko nie nudziłam podczas oglądania, bo klimat jaki został tam zbudowany jest naprawdę dobry. Warto obejrzeć, żeby zobaczyć, czym jest aktorstwo w najlepszym wykonaniu.

2 Komentarze

Filed under Filmy