Monthly Archives: Maj 2014

„Legenda: Patriota” Marie Lu

patriota

Wydawnictwo Zielona Sowa, 2014

Ilość stron: 380

3 tom serii „Legenda”

 

 

Na lekturę trzeciego tomu „Legendy” musiałam czekać prawie rok, choć to w głównej mierze moja wina, ponieważ premiera książki odbyła się już jakiś czas temu. Opóźnienie wynika z faktu, że za każdym razem szukałam w księgarni w dziale fantastyki, s-f, a książka śmiała się do mnie z półki „dla młodzieży”. Na szczęście uświadomiłam sobie w końcu swój błąd, a następnym razem po prostu poproszę o pomoc 😉

Miałam całkiem spore oczekiwania do tego tomu. Końcówka „Wybrańca” mnie rozczarowała, długo czekałam na lekturę i jest to zamknięcie trylogii, której bohaterów naprawdę polubiłam. Akcja „Patrioty” dzieje się kilka miesięcy po wydarzeniach tomu drugiego, co oceniam mocno na plus. Republika zaczyna się odbudowywać, w czym pomaga June. Day zajmuje się sobą i swoim bratem i nie utrzymuje kontaktu z June (nie podaję konkretów, gdyby ktoś nie czytał któregoś z poprzednich tomów). Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy Republika staje niespodziewanie na skraju wojny, a jedyna osoba, która jak się wydaje może temu zapobiec to Eden – brat Day’a.

„Patriota” jest znacznie lepszy niż „Wybraniec” – akcja jest znacznie żywsza, ale nie przekombinowana. Fabuła jest naprawdę solidna, chociaż jest tu kilka schematów to nie wpłynęły negatywnie na mój odbiór książki. June znajduje się w nowej dla siebie sytuacji i musi przemyśleć kim chce być i co chce osiągnąć. Day robi to, co potrafi najlepiej, co nie oznacza, że jest mu łatwo. Bohaterowie wydali mi się znacznie dojrzalsi niż w poprzednich częściach. Znacznie bardziej skomplikowana staje się relacja między nimi i muszę przyznać, że Marie Lu naprawdę zaskoczyła mnie pozytywnie kilkoma zwrotami w tej relacji, które znacznie pogłębiły psychologicznie postaci.

Sporym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie. Obawiałam się jakiegoś słodkiego zakończenia rodem z Hollywood, tymczasem jest słodko-gorzko. Mimo wszystko byłam usatysfakcjonowana tym, w jaki sposób zakończyła się trylogia. Wśród zalewu książek z motywem antyutopii seria „Legenda” jest naprawdę godna polecenia, choć kierowana jest dla młodzieży można się przy niej naprawdę dobrze bawić – nie jest zbyt naiwna, ani cukierkowa, postaci są autentyczne.

Polecam!

Tom 1 „Rebeliant”

Tom 2 „Wybraniec”

Dodaj komentarz

Filed under Książki

„Polowanie na Wilka z Wall Street” Jordan Belfort

polowanie na wilka

Wydawnictwo Świat Książki, 2014

Ilość stron: 461

 

 

 

Ponowne spotkanie z Wilkiem z Wall Street było dla mnie równie przyjemne, co pierwsze. Jordan Belfort to naprawdę fascynujący człowiek z wielkim talentem do opowiadania. Głos, którym mówi z książki, może uwieść, obrzydzić, ale na pewno nikogo nie zanudzi. Ja należę do tych uwiedzionych, choć nieraz kręciłam głową z niedowierzaniem, czytając tłumaczenie i argumenty Belforta, który wciąż na nowo starał się usprawiedliwić i udowodnić, że tak naprawdę nie zrobił nic złego.

Tym razem Jordan Belfort opowie nam, co działo się po zakończeniu „Wilka z Wall Street”, czyli po zatrzymaniu go przez FBI i postawieniu mu zarzutów. Ale nie tylko, bo opisując swoje przesłuchania, wraca również do wydarzeń w swoim życiu przed założeniem Stratton Oakmont. Mimo iż opisane wydarzenia nie są już tak szalone jak te z „Wilka…” czytałam z wielkim zainteresowaniem. Belfort nie traci swojego ironicznego, nieco wulgarnego stylu, którym jest w stanie zahipnotyzować czytelnika. Jak poprzednio zadziwiały mnie jego uparte twierdzenia, że tak naprawdę nic takiego złego nie zrobił, ale udało mu się oczarować mnie na tyle, że kibicowałam, aby dostał niski wyrok.

Zaskakująca jest zmiana z jaką opisuje swoje żoną Nadine. Chociaż może nie powinnam być zaskoczona, bo gdy ktoś żąda rozwodu na schodach sądu zaledwie kilka dni po wyznawaniu miłości, nie świadczy to dobrze o tej osobie. Jednak Belfort ślepo zapatrzony w Nadine w „Wilku z Wall Street” nagle widzi w niej tylko naciągaczkę, kobietę, która poluje na majątek i właśnie opuszcza tonący statek.

Chyba najlepszą częścią tej książki jest opis współpracy Belforta z władzami. Fantastycznie odmalował swoją motywację, to w jaki sposób pogrywał podczas przesłuchań aż do momentu, gdy coś w nim pękło i zadziałał tak, aby zachować dla siebie choć resztki szacunku. To wydarzenie było ważnym punktem w książce, bo napędziło kilka innych, z których jak przypuszczam autor nie jest zbyt dumny. Jedno trzeba Belfortowi przyznać – ponownie nie oszczędza się, opisuje wszystko, każdy szkielet z szafy jest pokazywany czytelnikowi i analizowany. I chyba z tego powodu wybaczałam mu usprawiedliwianie się, bo w tej książce również nie ma bicia się w piersi i poczucia winy. Jordan Belfort pozostaje bezczelnym sobą, ale z jakim wdziękiem to robi 😉

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Świat Książki!

Dodaj komentarz

Filed under Książki