Tag Archives: Horror

„Przegląd Końca Świata: Feed” Mira Grant

feed

 

Wydawnictwo SQN, 2012

Ilość stron: 469

1 tom w cyklu „Przegląd Końca Świata”

 

Zanim przejdę do mojego subiektywnego podsumowania roku, muszę napisać o jeszcze jednej książce, którą przeczytałam już jakiś czas temu i myślę, że ma pewne miejsce w mojej najlepszej dziesiątce roku. „Feed” to chyba odkrycie mojego roku! I mówię to ja – osoba, która nigdy nie poczuła klimatu zombie, wręcz go unikała. Jednak sposób w jaki Mira Grant podeszła do tematu to powiew świeżości.

Georgia i Shaun Mason są młodymi blogerami, którzy razem z przyjaciółką Buffy prowadzą stronę – Przegląd Końca Świata. Georgia zamieszcza newsy, Shaun drażni zombie i robi z tego materiały, a Buffy pisze wiersze, opowiadania i zajmuje się stroną techniczną. Ludzkość wymyśliła lek na raka, ale stworzyliśmy znacznie gorszą infekcję, przed którą nie ma ucieczki – stworzyliśmy zombie. Do głosu doszli blogerzy, którzy jako jedyni w mediach potrafili stanąć na wysokości zadania, kiedy rozpoczęła się „apokalipsa”. Georgia i Shaun znają tylko taki świat, mają po 20 lat i nie pamiętają innych czasów, chociaż ludzie w średnim wieku mają w pamięci pogodne czasy przed zombie. Blog rodzeństwa zostaje wybrany do relacjonowania kampanii prezydenckiej senatora Rymana, jako jedyni blogerzy w grupie prasowej. I to zmieni wszystko w ich życiu.

Mira Grant pokazała bardzo znajomy świat, w którym istnieją zombie, co odmieniło całe ludzkie życie. Problemem stały się kontakty z innymi ludźmi, spotkanie publiczne, a nawet wyjście do restauracji. Autorka zadbała, aby każdy najdrobniejszy szczegół do siebie pasował. Dowiemy się z książki bardzo szczegółowo, jak to się stało, że stworzona została infekcja zamieniająca ludzi w zombie. Skoro działa Internet, to czy mogło być inaczej? Wyjaśnienie, jakie serwuje nam „Feed” przekonało mnie. Mało tego – Mira Grant przekonała mnie, że świat po „zombie apokalipsie” właśnie tak może wyglądać!

Georgia i Shaun to świetne postaci, do których naprawdę się przywiązałam podczas lektury. Szczególnie do Georgii, która jest narratorką. Każdy rozdział jest dodatkowo zakończony fragmentem z bloga – Przegląd Końca Świata, co pozwala poznać bohaterów jeszcze lepiej. Uwielbiam celne uwagi Georgii, która jest wnikliwą obserwatorką swojej rzeczywistości i ma obsesję na punkcie prawdy. Sporo w książce polityki (co zrozumiałe, biorąc pod uwagę kampanię prezydencką w toku). Jednak wszystko napisane jest w przystępny sposób z komentarzami Georgii.

Jestem zachwycona tą książką! Fabuła jest bardzo przemyślana i dotyka dosyć uniwersalnych problemów. Grant opisuje zombie, ale jej opinie i diagnozy społeczne można bez problemów przełożyć na nasz świat. W jednej z recenzji pojawiło się zdanie, że to książka o nas samych i myślę, że to bardzo trafna opinia. Nie porwał mnie początek, w którym mamy wprowadzenie do całej historii, poznamy lepiej bohaterów, okoliczności. Ale kiedy fabuła rozkręca się nie mogłam się oderwać od lektury, a zakończenie mnie zelektryzowało! Chociaż „Przegląd Końca Świata” to pierwsza część tej historii autorka nie urywa w najciekawszym momencie, a daje nam pewne domknięcie historii, którą z pewnością podejmie część druga.

W ostatnich dniach roku mogę z całą pewnością powiedzieć, że „Przegląd Końca Świata” to dla mnie odkrycie i najbardziej oryginalna książka tego roku. Pod płaszczykiem horroru i zombie mamy tutaj dosyć uniwersalną historię o nas samych.

Polecam!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN!

3 komentarze

Filed under Książki

„Wpuść mnie” John Ajvide Lindqvist

 

Wydawnictwo Amber

Liczba stron: 364

Moja ocena: 3,5 / 6

 

 

 

„Wpuść mnie” jest debiutem szwedzkiego pisarza Lindqvista, którego późniejsze powieści również zostały wydane w Polsce, ale nie są tak popularne jak ta. Wszystko za sprawą filmu („Pozwól mi wejść”), a właściwie filmów, bo po szwedzkiej ekranizacji, Amerykanie postanowili stworzyć swoją wersję ( nie rozumiem po co). Filmu nie oglądałam żadnego, ale z tego co słyszałam, jest całkiem dobry (szwedzka wersja), aczkolwiek nie jeśli ktoś szuka klasycznego horroru to się rozczaruje. Przejdźmy do książki.

Oskar jest dwunastoletnim chłopcem, który razem z mamą mieszka na osiedlu na obrzeżach Sztokholmu. Oskar jest dręczony w szkole przez kolegów z klasy psychicznie i fizycznie. Moczy się, kiedy jest przerażony, ale od początku wzbudza w czytelniku sympatię. Na jego osiedlę wprowadza się dziewczynka w jego wieku razem z tatą, którą jednak widuje tylko po zmroku. Eli (bo tak ma na imię) postrzega Oskara zupełnie inaczej niż dzieciaki w szkole. Powoli buduje się ich przyjaźń. W tym samym czasie Sztokholmem wstrząsają brutalne morderstwa nazwane przez media rytualnymi. Autor od razu zdradza nam tożsamość mordercy, ale powoli zdradza nam, dlaczego dokonuje właśnie takich morderstw.

Ogromnym plusem powieści jest sposób w jaki dawkowane jest napięcie. Akcja rozwija się dosyć szybko, ale napięcie budowane jest bardzo sukcesywnie. Jednak gdzieś w połowie książka traci swój rozmach i szczególnie wątek z „rytualnym mordercą” strasznie mnie nużył. Za to opis przyjaźni Eli i Oskara od początku do końca trzymał wysoki poziom.

Z jednej strony „Wpuść mnie” to piękna historia o przyjaźni, a z drugiej pełna grozy opowieść o odrzuceniu, o wampirach. Już zdanie na okładce książki informuje nas, że jest to połączenie horroru z powieścią psychologiczną. Rzeczywiście opowieść zawiera dość brutalne opisy i na pewno nie chciałabym obejrzeć pewnych scen na ekranie.  Były momenty, gdzie zaczynałam się bać, ale jak już wspominałam pewne wątki były bardzo nużące.

Wampiry w tej opowieści są dziwne. Nie takie jak w „Zmierzchu” (na szczęście), ale też nie takie klasyczne jak w mitologii. Wampiryzm jest tu opisywany jak rodzaj zarazy, picie krwi jest warunkiem przeżycia i przykrą koniecznością, większość wampirów wybiera drogę samobójczą, gdyż nie są w stanie znieść takiej egzystencji. Muszę przyznać, że przypadło mi do gustu takie patrzenie na wampiry.

Dużym plusem jest dla mnie zakończenie. Nie mamy go podanego na tacy, dowiadujemy się, co się stało z opisów innych, a części sami musimy się domyślić. Lubię takie otwarte zakończenia. Książka jest bardzo nierówna, ale dobrze mi się ją czytało. Jest wciągająca i choć momentami nużąca to warto po nią sięgnąć.

I jeszcze na zakończenie moja uwaga. Nie mam zielonego pojęcia, kto napisał opis książki na tył okładki, ale na pewno nie przeczytał tej powieści, bo treść książki ma się nijak do tego opisu…

Dodaj komentarz

Filed under Książki