Tag Archives: lit. skandynawska

„Zgorzkniała pizda” Maria Sveland

zgorzkniała pizda

Wydawnictwo Czarna Owca, 2013

Ilość stron: 256

 

 

 

 

Sięgnęłam po tę książkę ze względu na kontrowersyjny tytuł oraz opis, który sugeruje książkę „kobiecą”, ale rozliczającą pewne stereotypy i wyobrażenia. Nie żałuję, bo „Zgorzkniała pizda” to książka, do której będę wracać.

Sara ma trzydzieści lat, męża, dwuletniego synka, karierę, a jednak jest zgorzkniałą pizdą. Nie mogąc dłużej znieść swojej codzienności Sara wyrusza w tygodniową podróż na Teneryfę, aby nabrać dystansu i przemyśleć pewne sprawy. W podróż zabiera książkę „Strach przed lataniem” Eriki Jong i zastanawia się, jak to się stało, że dała się wtłoczyć we wszystkie schematy, od których zawsze uciekała. W hotelu obserwuje przeróżne pary i wraca myślami do swojego dzieciństwa, młodości, aby wraz z powrotem do Sztokholmu wiedzieć, czego chce i dlaczego jest zgorzkniałą pizdą.

Maria Sveland w swojej książce podejmuje bardzo aktualne problemy sytuacji kobiety w społeczeństwie, w rodzinie. Rysuje również dość barwny portret matki, która odbiega od naszych stereotypowych wyobrażeń, a mimo to pozostaje dobrą matką. Dobrze przełamany został mit macierzyństwa, Sara kocha swojego syna, ale nie chce być matką męczenniczką, chociaż czasem stawia się w takim położeniu. Bardzo podobało mi się, w jaki sposób w książce pokazane są różne stereotypy związane z kobietami i kobiecością i jak cynicznie i inteligentnie potrafi się z nimi rozprawić główna bohaterka. Lektura tej książki nie była łatwa, ponieważ mnie również boli nierówność, którą widzę i ja też jestem zgorzkniałą pizdą, szczególnie w definicji, która pojawia się na końcu książki.

Sporo obrywa się mężczyznom, którzy jakoś nie popisali się w życiu Sary – jej ojciec, koledzy ze szkoły, z pracy, partnerzy. Jednak to nie tak, że autorka wylewa wiadro pomyj facetów, bo pojawiają się też bardzo pozytywni panowie – na przykład mąż Sary, Johan, który oczywiście popełnia błędy i obrywa swoje, ale jest równie winny co Sara. To kolejny plus powieści – kiedy ukazywane są problemy małżeńskie Sary i Johana, ona też nie jest bez winy, dzięki temu książka jest bardzo realistyczna.

Bardzo ważne są odwołania do książki „Strach przed lataniem” – pozycji, która w latach 70 wywołała burze i spore kontrowersje, ponieważ Jong też rozliczała się z pozycją kobiety, jednak skupiła się bardziej na relacjach damsko-męskich. Obydwie książki łączy jednak tematyka, demaskowanie hipokryzji w jakiej wciąż żyjemy. Bardzo podobało mi się zakończenie powieści. Erika Jong pisała, że powieść XIX-wieczna kończy się ślubem, XX-wieczna rozwodem, a jak kończy się powieść dwudziestego pierwszego wieku? Musicie przeczytać!

Bardzo polecam! Na mnie książka wywarła ogromne wrażenie!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

10 komentarzy

Filed under Książki

„Ogień” Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

ogień

Wydawnictwo Czarna Owca, 2013

Ilość stron: 695

II tom serii „Engelsfors”

 

 

Po świetnym „Kręgu” z przyjemnością i lekką obawą sięgnęłam po kontynuację serii. Obawą, gdyż pierwszy tom był świetny, a bardzo często drugie części w trylogiach pełnią rolę zapychacza. Na szczęście „Ogień” nie jest tego typu kontynuacją, a godnym drugim tomem w tak świetnej serii!

Dziewczęta zaczynają drugi rok nauki w liceum. Nie wiedzą, kiedy i jak Zło ponownie uderzy, ale wiedzą, że jest to kwestią czasu. Jednak tym razem nie będą zmagały się tylko z wizją apokalipsy, ponieważ jedna z nich będzie musiała poznać konsekwencje swoich akcji. Żeby skutecznie poradzić sobie ze wszystkimi problemami Krąg będzie musiał się jeszcze bardziej umocnić, co nie jest proste.

Miałam spore oczekiwania co do tej książki, ponieważ „Krąg” naprawdę mi się spodobał. „Ogień” nie rozczarował mnie pod żadnym względem. Z upływem czasu zmieniają się bohaterki oraz ich  relacje ze sobą i z innymi. To wielka zaleta, ponieważ często w podobnych książkach bohaterowie są jak zamrożeni w czasie. Sama fabuła nie jest zrobiona „na siłę”. Podobało mi się, że autorzy z powodzeniem wykorzystali wątek z pierwszego tomu, aby stworzyć jedno z zagrożeń, z którym Krąg musi się zmierzyć. Widać, że cała trylogia jest niezwykle przemyślana.

Klimat powieści wciąż jest mroczny i tajemniczy. Kilka sekretów zostanie rozwikłanych (np. przeszłość Nicolausa), jednak dojdą kolejne pytania bez odpowiedzi. Książka trzyma w napięciu w odpowiednich momentach, których nie brakuje. Bardzo podobało mi się również zakończenie, które naprawdę mnie zaskoczyło i pozostawiło niedowierzającą.

Bardzo polecam serię „Engelsfors”! A ja niecierpliwie czekam na trzeci tom 😉

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

Dodaj komentarz

Filed under Książki

„Krąg” Mats Strandberg, Sara B. Elfgren

krąg

 

Wydawnictwo Czarna Owca, 2012

Ilość stron: 573

1 tom cyklu Engelfors

 

 

Wszyscy kojarzą skandynawską literaturę głównie z powieściami kryminalnymi, a mnie udało się przeczytać skandynawską powieść dla młodzieży i jestem nią szczerze zachwycona. Poza tym „Krąg” to powieść, którą dobrze się czyta nawet będąc trochę starszym, bo jest to bardzo dojrzała książka i dosyć mroczona.

W małym miasteczku Engelfors zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Jeden z uczniów liceum popełnia samobójstwo, ale jego najbliższa przyjaciółka nie wierzy w tę wersję i ma słuszność, ponieważ Elias nie zabił się z własnej woli. Pewnej nocy sześć dziewczyn spotyka się w parku, chociaż żadna z nich nie pojawiła się tam z własnej woli i wiedzą, po co się tam znalazły. Okazuje się, że każda z nich posiada jakąś magiczną moc i wspólnie muszą pokonać Zło i wypełnić przepowiednię, o której właściwie nic nie wiedzą.

Być może opis fabuły brzmi niezbyt zachęcająco i dość banalnie, ale książka naprawdę taka nie jest. Każda z dziewczyn jest od siebie różna – mamy imprezowiczkę, kujonkę, złośliwą, popularną dziewczynę, której nikt nie lubi, a wszyscy się boją, szarą myszkę, która była prześladowana przez rówieśników, lubianą dziewczynę, która ma problem z wiarą w siebie i buntowniczkę, która ceni swoją niezależność. Dziewczyny nie są przyjaciółkami, mało tego część z nich się po prostu nie znosi i nagle muszą współpracować i tworzyć Krąg. Już samo to zapowiada kłopoty. Do tego dochodzą magiczne moce, które pozwalają jednej z nich z szarej myszki stać się popularną dziewczyną i w końcu może zemścić się na swoich prześladowcach. Ta różnorodność w charakterach dziewczyn jest wielką siłą tej powieści.

Bardzo podobało mi się również, że od strony obyczajowej powieść jest bardzo dojrzała. Historie dziewczyn i ich rodzin są z życia wzięte. Żadna z nich nie miała życia usłanego różami, ale ich problemy różnią się od siebie diametralnie. Świetnie opisane są ich relacje  nie ufają sobie, niektóre dogadują się niemal od razu, inne się nie cierpią, jednak z czasem zmienia się to jak się do siebie odnoszą.

Dlaczego podkreślałam na początku, że to skandynawska książka? Bo ma ten specyficzny mroczny, zimny klimat, jaki znajduje się też w kryminałach. Niedawno czytałam „Kłamczuchy” Sary Shepard (jeszcze nie dokończyłam) i wciąż dziwiłam się, że pomimo podobnej grupy wiekowej, do której książki są przeznaczone, są zupełnie różne. Różnią się bohaterki i ich mentalność, bo dziewczyny z „Kręgu” są o wiele bardziej prawdziwe niż Kłamczuchy.

Bardzo solidna jest również sama fabuła „Kręgu”. Przez większą część książki dziewczyny błądzą w ciemności, mają tylko szczątkowe informacje, z których starają się złożyć jakąś sensowną całość, a kiedy w końcu im się to udaje jest to bardzo logiczne. Jest to pierwszy tom trylogii, dlatego po lekturze wciąż zostało mi mnóstwo pytań i domysłów, ale na szczęście na półce czeka tom drugi „Ogień”, który na pewno nie będzie długo czekał 😉

Bardzo polecam, bo „Krąg” to wciągająca i ciekawa książka. Naprawdę warto!

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca!

4 komentarzy

Filed under Książki

„Bracia Lwie Serce” Astrid Lindgren

 

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Ilość stron: 206

 

 

 

 

„Braci Lwie Serce” po raz pierwszy czytałam jeszcze w szkole podstawowej. Nie była to moja lektura, chociaż do dzisiejszego dnia w spisie lektur figuruje. Moja przyjaciółka mówiła, że to jej ulubiona książka, więc jak mogłam nie przeczytać? Pamiętam, że urzekł mnie wtedy świat Nangijali, wzruszyło zakończenie. Mój powrót był bardzo udany, choć nieco bardziej krytyczny.

Książka opowiada o przygodach dwóch braci – Jonatana i Karola nazywanego Sucharkiem, w baśniowej krainie Nangijali. Jak chłopcy tam trafili? Umarli. To dosyć szokujące rozpoczęcie powieści dla dzieci, ale dlaczego pomijać w dziecięcej literaturze tak ważne tematy? Astrid Lindgren zresztą wprowadza te sceny dosyć bezboleśnie. Od pierwszych stron wiemy, że Sucharek jest ciężko chory i umiera. Jonatan, chcąc go pocieszyć, opowiada mu o Nangijali, dp której trafi po śmierci i gdzie się ponownie spotkają. Jonatan jest starszy od Karola i znacznie bardziej odważniejszy. Na początku życie w Nangijali jest sielankowe, ale później okazuje się, że krainą targa wojna.

Narratorem jest młodszy z braci – Sucharek. Na początku irytował mnie język książki, ale chyba zbyt długo nie czytałam żadnej powieści dla dzieci. Język jest prosty i autentyczny. Dzieciom na pewno lektura nie sprawi trudności. Denerwowało mnie też nieustanne podkreślanie tchórzliwości Sucharka i kontrastowo bohaterstwa Jonatana. Jednak dzieciom łatwiej przyjdzie zaakceptowanie tak łatwego rozróżnienia postaci.

Czytałam, że sporo kontrowersji wywołuje fakt, że dla wielu osób ta książka promuje samobójstwo. Przyznam się, że też się nad tym zastanawiałam, ale pamiętam, że czytając po raz pierwszy, kiedy byłam dzieckiem nawet do głowy mi nie przyszło coś takiego. Dlatego myślę, że nie ma, co tworzyć paniki wokół książki, bo czasem wystarczy szczera rozmowa rodzica bądź nauczyciela z dzieckiem.

Zdecydowanie warto zachęcać dzieci po sięgnięcie po tę książkę, zamiast streszczenia, których (o, zgrozo!) pełno w sieci. Książka w piękny sposób opowiada o braterskiej miłości i przyjaźni, walce o wolność. Polecam też nieco starszym czytelnikom, którzy nie mieli okazji poznać Nangijali, kiedy sami byli dziećmi. Mnie powrót przyniósł dużo radości 🙂

Na zakończenie muszę podać mój ulubiony cytat z książki: „Są rzeczy, które trzeba zrobić, nawet jeżeli są niebezpieczne, bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko śmieciem”. Nie zamieszczam oceny książki, ponieważ nie potrafię jej ocenić 🙂

3 komentarzy

Filed under Książki

„Zamek z piasku, który runął” Stieg Larsson

Wydawnictwo Czarna Owca

III tom cyklu „Millenium”

Liczba stron: 784

Moja ocena: 4 / 6

Dość długo zwlekałam zanim sięgnęłam po ostatni tom z cyklu „Millenium”. To zaskakujące ze względu na zakończenie drugiego tomu, ale z drugiej strony pisałam już, że Larsson nie oczarował mnie swoimi powieściami tak mocno jak innych czytelników.

Pod względem fabularnym 3 tom to bezpośrednia kontynuacja tomu 2. Ja nawet pokusiłabym się o nazwanie go obszernym epilogiem dla „Dziewczyny, która igrała z ogniem”. Z tego też powodu nie będę zdradzała fabuły. W „Zamku…” proporcje między opisywaniem Blomkvista a Salander odzyskują równowagę, ale to Lisbeth jest kluczową postacią tego tomu, ponieważ to jej historia na naszych oczach się domyka.

Książka jest dobra, ale bardzo żmudnie czytało mi się jej pierwszą połowę. Mniej więcej za połową akcja nabiera tempa, czuć niesamowite napięcie. Sam finał również jest satysfakcjonujący, ale o ile finał drugiego tomu oceniłam jako lekko nierealny, to w trzecim czegoś mi zabrakło, choć nie potrafię nazwać, co to było. W zasadzie po tak żmudnym snuciu fabuły to zakończenie padło za szybko. Tyle było emocji, a nagle wszystko poszło tak gładko i choć było to bardzo logiczne i nie można zarzucić pisarzowi braku konsekwencji to jednak gdzieś pod koniec napięcie opadło zbyt szybko.

Oceniając całą trylogię – jest naprawdę warta przeczytania. Drugi tom podobał mi się najbardziej ze względu na tą misterną fabułę, pierwszy to solidny kryminał, a trzeci nazwałabym thrillerem politycznym, który porusza naprawdę ważkie kwestie. Dwa pierwsze koncentrują się na przemocy wobec kobiet (różnych jej aspektach) i chociaż trzeci naturalnie nie odcina się od tej tematyki to mamy tam więcej pytać dotyczących państwa i jednostki. Gdzie kończy się obrona kraju, a zaczyna mitomania i szaleństwo? Czy można poświęcić pojedynczego obywatela dla dobra państwa? Larsson stara się odpowiedzieć na te pytania, a ja zgadzam się z jego wnioskami. Przerażające…

Polubiłam Salander i Blomkvistwa. To bardzo wyraziste postaci, można mieć na ich temat różne opinie (co pokazują często skrajne oceny czytelników charakteru Blomkvista). Są bohaterami z krwi i kości, oby więcej takich w literaturze. Larsson wyraźnie wyszedł z pewnych schematów narzucanych powieściom kryminalnym i ich bohaterom i chwała mu za to – chyba stąd ten fenomen „Millenium”, którego nie potrafiłam zrozumieć po przeczytaniu pierwszego tomu.

I chociaż moje oceny cyklu są powściągliwe to naprawdę żałuję, że gdzieś tam w Szwecji marnuje się w przysłowiowej szufladzie część czwartego tomu, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś miał to dokańczać zamiast Larssona, bo pewnie wyszłoby kiepsko jak większość takich eksperymentów.

 

Moja recenzja tomu I

Moja recenzja tomu II

1 komentarz

Filed under Książki