Tag Archives: Literatura afgańska

„Tysiąc wspaniałych słońc” Khaled Hosseini

   Wydawnictwo Albatros

   Ilość stron – 431

   Moja ocena – 6/6

 

 

 

Dużo czytam książek o Afganistanie, krajach muzułmańskich. Fascynuje mnie ich kultura, tradycje tak odmienne od naszych czy zachodnich sąsiadów. „Tysiąc wspaniałych słońc” to fascynująca podróż przez 30 lat historii Afganistanu. To co dzieje się w tym kraju jest bezpośrednio związane z losem bohaterów, dlatego nie ma się wrażenia, jakby czytało się książkę historyczną, a w pewnym sensie można tak traktować „Tysiąc…”, bo zastanawiam się, czy cała opowieść nie była tylko pretekstem, aby przybliżyć czytelnikowi współczesną historię tego kraju.

Ale od początku 🙂 Powieść ma dwie główne bohaterki – Mariam i Lajlę. Najpierw poznajemy Mariam, która żyje w wolnym Afganistanie, w którym co prawda kobiety zakrywają włosy, ale głośno śmieją się na ulicy. Religia i jej nakazy są w tym Afganistanie nierozłączne z powszednim życiem, ale mało kto czuje się uciskany z tego powodu. Pierwszą informacją o Mariam, jaką serwuje nam narrator jest fakt, że jest ona harami – nieślubnym dzieckiem. Zna swojego ojca, wyczekuje jego cotygodniowych wizyt, ale w chwili gniewu matka wypowiada to niezrozumiałe dla małej Mariam słowo, które ma jej już towarzyszyć do końca życia. Poznajemy losy Mariam do momentu, w którym zostaje ona sąsiadką rodziców nienarodzonej jeszcze Lajli. W kolejnej części narrator zabiera nas w podróż po życiu Lajli, która zna Afganistan ogarnięty wojną domową i ta wojna zostawi piętno na całym jej życiu. Oczywiście w pewnym momencie losy kobiet zostaną ze sobą połączone. Razem będą oglądać rządy talibów i zostaną wystawione na bardzo ciężką próbę…

Lajla i Mariam zostały opisane w piękny sposób, są kobietami z krwi i kości, nie są postaciami jednowymiarowymi. Aż dziw, że Hosseini był w stanie oddać tak wiarygodne portrety dwóch tak różnych kobiet. Dwie kobiety na tle zmieniającego się Afganistanu okazały się świetnym pomysłem. Zamiast suchych faktów historycznych mamy ich przeżycia, wpływ historii na jednostkę. Równie ważna co historia jest tutaj miłość. Przenika ona tę powieść.

Talent narracyjny Hosseiniego jest ogromny. Jednym tchem czytałam całą powieść. Nie ominęłam ani jednego zdania, choć czasem zdarza mi się przeskakiwać nudne opisy. Opowieść jest bardzo emocjonalna, a przynajmniej dla mnie była. Na końcu płakałam jak bóbr, a nieczęsto mi się to zdarza czytając.

Przepiękna proza i przepiękna opowieść. Naprawdę polecam! Ja na pewno sięgnę po „Chłopca z latawcem” tego samego autora i mam nadzieję, że będę miała podobne wrażenia jak po przeczytaniu „Tysiąca wspaniałych słońc”.

I jeszcze moja mała rada – nie czytajcie opisu umieszczonego z tyłu okładki książki! Zdradza stanowczo zbyt wiele z fabuły i psuje całą historię Lajli do momentu związania jej losu z Mariam, bo wiadomo jak to się stanie i w zasadzie tylko na to się czeka. Ja na szczęście po przeczytaniu z tyłu okładki zakończenia jednej z książek staram się tego już nie robić i na szczęście nie zepsułam sobie czytania książka Hosseiniego. Swoją drogą przykre, że tak świetnie wydana książka ma tak słaby punkt.

3 komentarzy

Filed under Książki