Tag Archives: seria: Książę Mgły

„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon

pałac

 

Wydawnictwo Muza, 2011

Ilość stron: 288

II tom serii Książę Mgły

 

 

Byłam przekonana, że „Pałac Północy” to kontynuacja „Księcia Mgły” i razem z jeszcze 3 tomem tworzą trylogię. Okazało się jednak, że nie miałam racji, ponieważ „Pałac…” to zupełnie inna historia z nowymi bohaterami i nowym miejscem. Jedyne co łączy książki, to tajemniczy klimat pełen grozy.

Zafon przenosi nas do Kalkuty i już od pierwszej strony stara się wciągnąć w wir historii. Jest rok 1932, młody wychowanek sierocińca St. Patrick’s -Ben kończy 16 lat i musi opuścić bezpieczne progi. Jednak zanim się to stanie czeka go ostatnie spotkanie tajnego stowarzyszenia, jakie założył z grupą innych wychowanków sierocińca. Chowbar Society ma siedzibę w opuszczonym budynku, który grupa przyjaciół nazywa Pałacem Północy. Jednak ostatnie spotkanie stowarzyszenia będzie niezwykłe ze względu na pewną dziewczynę, która w noc 16 urodzin Bena przychodzi razem z babcią do St. Patrick’s. Sheere opowie członkom stowarzyszenia smutną historię swojej rodziny i wciągnie ich w mroczną przygodę.

Akcja powieści jest oparta na podobnym schemacie fabularnym, co „Książę Mgły”. Mamy grupę nastolatków, tajemniczego prześladowcę, sekret, który przyjaciele chcą odkryć. Jednak „Pałac Północy” jest moim zdaniem książką o wiele gorszą niż „Książę…”. Zafon stara się zbudować klimat grozy, ale średnio mu to wychodzi. Chociaż powieść jest krótka, to nudziłam się podczas lektury. Działania, jakie podejmowali członkowie Chowbar Society, nie sprawiały, że szybciej biło mi serce. Nie zaintrygował mnie tajemniczy, ognisty prześladowca. Pod tym względem „Książę Mgły” był o wiele lepszy, bo już do pierwszej strony intrygował. W „Pałacu…” Zafon stara się zrobić podobną rzecz, ale zamiast zaintrygować odkrywa swoje karty, bo przez wstęp nie przeżyjemy potem wielkiego zaskoczenia. Szczerze mówiąc nawet zakończenie mnie rozczarowało.

Na pewno mocnym punktem „Pałacu…” są bohaterowie, którzy są od siebie różni, są charakterystyczni, mają swoje wady i zalety, ale nie są zbyt dobrze „wykorzystani” przez autora. W zasadzie w zakończeniu powieści okazuje się, że nie byli do niczego potrzebni (to nie spoiler, a moje wrażenie). Pomimo że dobrze skonstruowani i różni od siebie, zabrakło momentów, w których byliby naprawdę potrzebni. Zafon nie poradził sobie z taką mnogością postaci na pierwszym planie. O wiele lepiej wypadły trzy osoby w „Księciu Mgły”. Jak już pisałam, byłam rozczarowana zakończeniem, które jest dla mnie zbyt naiwne i gubi gdzieś ten klimat grozy, o który autor cały czas dba.

„Pałac Północy” to według mnie najgorsza książka w dorobku Zafona. Dawno już nie czytałam książki, o której mogłabym powiedzieć, że mi się nie podobała, ale „Pałac Północy” to zmienił.

2 komentarze

Filed under Książki

„Książę Mgły” Carlos Ruiz Zafon

 

Wydawnictwo Muza

Ilość stron: 197

I tom serii Książę Mgły

Moja ocena: 4,5 / 6

 

 

Miałam ochotę na lekką książkę i sięgnęłam po „Księcia Mgły”, który już od dawna leżał na mojej półce i cierpliwie czekał na swoją kolej. Teraz muszę przyznać, żałuję, że tak długo zwlekałam! Książkę zaczęłam czytać dzisiaj w autobusie i po powrocie do domu musiałam dokończyć 🙂

W dniu trzynastych urodzin Maxa jego ojciec zbiera całą rodzinę i oznajmia, że opuszczają miasto i przenoszą się do małego nadmorskiego miasteczka. Jest rok 1943 i pan Carver chce uchronić swoją rodzinę przed wojną, którą coraz łatwiej wyczuć w dużym mieście. Max jest załamany jednak widok morza jest dla niego dużym przeżyciem. Od początku pobytu rodziny Carverów w miasteczku i domu przy plaży dzieją się wokół nich dziwne rzeczy. Max zauważa, że na stacji wskazówki zegara cofają się, a ojciec wyjawia smutną historię ich nowego domu. Jego młodsza siostra Irina przygarnia kota, który przeraża drugą siostrę – Alicję. Za ich domem rozciąga się tajemniczy ogród z niepokojącymi posągami. Max poznaje Rolanda, z którym niemal natychmiast się zaprzyjaźnia. To właśnie Roland pomoże Maxowi rozwiązać zagadkę tytułowego Księcia Mgły. Dużą rolę odegra w tym również starsza siostra Maxa – Alicja. Trójkę młodych ludzi na zawsze połączą wydarzenia lata 1943 roku.

Jest to pierwsza powieść Zafona, jaką napisał. Czytałam „Cień wiatru” i „Grę anioła” i przyznam, że „Książę…” jest bardzo podobny jeśli chodzi o tej tajemniczy, niepokojący klimat. Da się zauważyć, że jest to debiut, ponieważ styl autora nie jest tak dobry jak w nowszych powieściach. „Książę Mgły” jest docelowo kierowany do młodzieży i tu muszę podkreślić – starszej młodzieży. Fabuła jest przesycona grozą i w kilku momentach można się porządnie wystraszyć. Jednak dorosłemu odbiorcy książka również może łatwo przypaść do gustu.

Wiele osób twierdzi, że ewidentnym minusem książki jest jej zakończenie. Jak dla mnie jest zupełnie na odwrót. Spodziewałam się zupełnie innego obrotu spraw w zakończeniu i byłam zaskoczona tym, co się stało. Warto podkreślić, że chociaż „Książę Mgły” jest pierwszym tomem cyklu to historia w nim pokazana jest całkowicie domknięta. Oczywiście łatwo wywnioskować, co będzie osią serii, ale spokojnie można przeczytać tom pierwszy bez posiadania kolejnych tomów. Chociaż ja bardzo się cieszę, że mam kolejną część i już nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, co u bohaterów, których zdążyłam polubić 🙂

Dodaj komentarz

Filed under Książki