Tag Archives: wyd. Radwan

„W nadziei na lepsze jutro” Ewa Bauer

 

Wydawnictwo Radwan, 2011

Ilość stron: 163

 

 

 

Mam problem z tą powieścią. Na wstępie przyznam, że mi się nie podobała. Mam dużo wątpliwości i uwag do tej książki, ale z drugiej strony gdzieś tam kołacze mi myśl, że autorka jest debiutantką i nie potrzebuje aż tylu gorzkich słów, ponieważ historia w powieści ma potencjał, brakuje chyba tylko trochę umiejętności, ale w przypadku pisarstwa – przyjdą z czasem. Co mam zatem napisać?

Główną postacią jest młoda kobieta – Anna. Poznamy całą historię jej życia – jak poznała męża, jak zwalczyli kryzys w swoim małżeństwie. Mąż Anny – Robert również jest ważną postacią tej historii. Otrzyma on prośbę od swojej byłej dziewczyny Sabiny, aby przez miesiąc gościć ją i jej młodszą siostrę w ich dużym mieszkaniu w Krakowie. Anna bez oporów się na to zgadza. I w zasadzie to, co dzieje się potem jest głównym pomysłem na fabułę. A chyba każdy może wyczuć, że taka sytuacja nie może dobrze się skończyć.

Historia przedstawiona w powieści jest niezła, układa się w dobrą i ciekawą powieść obyczajową. Jednak autorka stanowczo za szybko prowadzi fabułę. Te 163 strony obfitują w nieprzewidziane zwroty akcji i dramatyczne wydarzenia, ale dzieje się to za szybko. Czytelnik nie ma chwili, żeby ochłonąć, przemyśleć, co się właśnie stało. Drugą sprawą jest brak dialogów. O wielu rzeczach, jak np. kryzysie w małżeństwie Ani i Roberta dowiemy się szczegółowo, ale brakuje pokazania tego w ich dialogu. Druga sprawa, że kiedy już dialogi się pojawiają (w drugiej części powieści) brzmią dość sztucznie. Wolałabym, żeby ta książka była dwa razy dłuższa, a dokładniej opisywała wydarzenia.

Przeszkadzały mi również historie wplecione w fabułę, a nic do niej nie wnoszące. Dla przykładu w pewnym momencie przy okazji jakiegoś szczegółu przywołana jest ciotka Anny i krótki jej opis z dopiskiem, że odkąd ciotka wyjechała do Stanów, Anna nie miała z nią kontaktu. Więc po co ta historyjka? Wiele jest takich nic nie wnoszących epizodów w książce.

Jednak najsłabsza jest kreacja Roberta. O ile zarówno Anna, Sabina i jej siostra Helena to dość spójne postaci, Robert potrafi z kochającego męża stać się totalnym draniem i jest to całkowicie niewiarygodne! Rozumiem, że pewne jego zachowania były konieczne dla popchnięcia dalej fabuły, ale zabrakło głębi w tej postaci.

Co na plus? Zdecydowanie pomysły autorki. Wymyślanie zawiłej fabuły najwyraźniej nie sprawia jej żadnego problemu, skoro była w stanie wymyślić jeszcze tyle opowieści dotyczących (nawet) rodziców bohaterów. Muszę też podkreślić, że pomysł na fabułę jest całkiem dobry. Świadczy o  tym fakt, że doczytałam książkę do końca, ponieważ byłam zainteresowana losami Anny i Roberta. Plusem jest również dość otwarte zakończenie. Spodziewałam się czegoś podobnego, ale sposób w jaki wszystko się stało, przypadł mi do gustu.

Podsumowując „W nadziei na jutro” to całkiem dobra i pomysłowa fabuła. Zabrakło jednak dobrego wykonania. Autorka szykuje drugą część powieści i liczę, że tam naprawi swoje błędy z pierwszego tomu. Każdy pisarz jakoś zaczyna 🙂

Książkę przeczytałam w ramach akcji „Włóczykijka”

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Książki